Odpowiedzi

2010-02-25T20:38:08+01:00
Sen o Chopinie
Uchwycił słuch mój dźwięki klawiszy
Co po pokoju z wiatrem hulały.
Wśród nut niebiańskich beztroskiej ciszy
Chopina palce dzień przywitały.

I tańczyć zaczęły nuty po ścianie,
Powietrze jakby nagle zgęstniało.
I znowu cisza – wyczekiwanie.
I znów uderzenie ciszę przerwało.

W takt Poloneza każde do pary
Hordy anielskie kroczyć zaczęły.
Wtedy stanęły wszystkie zegary,
Cudowne wizje na mnie spłynęły.

Nagle, przeniosłem się do tych czasów
Gdzie księżyc świadkiem niedoli bywał.
Wśród kampinoskich zielonych lasów,
Mały Fryderyk Mazurki grywał.

Ujrzałem mistrza przy fortepianie
Jak palce swoje zgrabnie układał.
I znowu cisza – wyczekiwanie.
W myślach gdzieś błądził, wzrokiem coś badał.

I tu – uderzył w klawisze białe,
Aż dech zaparło, serce westchnęło,
A dźwięki płyną jak oszalałe,
Przecież dopiero co się zaczęło.

I znowu cisza – chwila oddechu.
Mistrz swoje nuty jeszcze raz zbadał.
Najpierw powoli, tak bez pośpiechu
Tej głuchej ciszy cios wielki zadał.

I odpłynęły w niebiańskie strony
Pierwsze etiudy, skoczne Mazurki.
Z każdego dźwięku anielskie tony
Pieściły białe kłębiaste chmurki.

Potem oklaski, wielkie owacje,
Rodzice za nim w salonie stali.
Były uściski i gratulacje,
Dla syna swego przyszłość wybrali.

Aż zaszumiało, aż się ściemniło
I trafił promień jasnego gromu.
Choć słońce nadal pięknie świeciło
Ja już znalazłem się w swoim domu.

Leżałem w łóżku w wielkim skupieniu,
Pokój falował w ostatnim tonie.
Myśli krążyły gdzieś w oddaleniu
Po tamtym dworku i po salonie.

Za oknem ptaków pierwsze ćwierkanie,
Bo już na wschodzie słońce stanęło.
I znowu cisza – wyczekiwanie,
Żeby się znowu wszystko zaczęło.



Liczę na naj :**
PZDR ;d
Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-25T20:38:46+01:00
Cień Chopina

Na wiejskie gaje, na kwietne sady,
na pola hen,
idzie nocami cień blady,
cichy jak sen.

Słucha, jak szumią nad rzeką lasy
owite w mgły;
jak brzęczą skrzypce, jak huczą basy
z odległej wsi.

Słucha, jak szepcą drżące osiny,
malwy i bez;
i rozpłakanej słucha dziewczyny,
jej skarg, jej łez.

W wodnych wiklinach, w blasku księżyca,
w północny chłód,
rusałka patrzy nań bladolica
z przepastnych wód.

Słucha jęczących dzwonów pogrzebnych
i wielkich łkań,
i rozpłyniętych kędyś, podniebnych,
gwiazd błędnych drgań...

Słucha, jak serca w bólu się kruszy
i rwą bez sił - -
słucha wszystkiego, co jego duszą
było, gdy żył...

Kazimierz Przerwa-Tetmajer
2010-02-25T20:41:11+01:00
To jest wiersz Romana Brandstaettera „Rozmowa z siostrą” z tomiku „Pieśń o życiu i śmierci Chopina”:

Posłuchaj, siostro...
Co tutaj zostawiam?
Matkę,
Dla której zawsze byłem
Powodem smutku i
niepokoju.
Garść znaków nutowych,
W których na próżno
zamknąć
Moją biedę człowieczą.
Kilku dobrze urodzonych
znajomych
O których Mickiewicz
Zawsze mówił z
przekąsem.
Dwie kobiety,
O których może nie warto
pamiętać.
A tę trzecią,
Która jest kolcem w mej
ranie.
Posłuchaj, siostro...
Zostawiam serce....
Po mojej śmierci
Zabierz je z sobą w urnie
do Polski,
Do tej jedynej
Złotowłosej,
Niezastąpionej i wiernej,
Za którą jednak nie
umiałem walczyć,
Za którą jednak nie
umiałem zginąć.
Czy trudniej jest umrzeć
na polu bitwy,
Niż na puchowych
poduszkach?
Odpowiedź znają
Nieustępliwe Erynie...
Posłuchaj, siostro...
Zostawiam jeszcze garść
polskiej ziemi,
Którą dostałem od moich
przyjaciół
Gdy opuszczałem na zawsze
Warszawę.
Jest tam w szufladzie...
W woreczku...
Niechaj tę ziemię na mój
grób wysypią...
Gest sentymentalny?

Teatralny gest?

W zwierciadle śmierci
Wszystko jest prawdą;
I nic nie jest gestem.

Posłuchaj, siostro...

Kocham tę ziemię...

Z tej ziemi jestem.