Odpowiedzi

2010-02-25T21:15:53+01:00
Przekonanie, że demokracja zapanuje na całym świecie, było najważniejszą ideą lat 90. Upadek komunizmu uruchomił falę demokratyzacji, która wydawała się niemożliwa do zatrzymania. Dziś już wiemy, że była to jedynie iluzja. Klęska neokonserwatywnych fantazji o rychłej demokratyzacji Bliskiego Wschodu potwierdziła jedynie coś, co wielu obserwatorów wskazywało już wcześniej. Demokracja jest skazana na trudne współżycie z autorytarnymi reżimami, które na razie wydają się trwałym elementem światowego pejzażu. Co w tej sytuacji powinien robić demokratyczny świat? O tym pisze w swoim tekście Larry Diamond. Jego wywody są ciekawe, bo pokazują sposób myślenia "demokraty po przejściach", zwolennika demokratyzacji, który otrzymał twardą lekcję politycznego realizmu. Jego teza jest jasna: w najbliższym czasie nie ma żadnych szans na rozszerzenie obszaru panowania demokracji. Musimy więc walczyć o jej utrzymanie tam, gdzie już istnieje. Demokracja musi mocno okopać się na zdobytych wcześniej pozycjach. Wprowadzać reguły, które uniemożliwią powrót autokratycznych "systemów ograniczonego dostępu". Te ostatnie stanowią zaś ogromną pokusę w krajach, gdzie tradycja demokratyczna jest słaba. Autorytaryzm i oligarchia lubią ubierać się w demokratyczne szatki, budować demokratyczną fasadę, która skrywa ich rzeczywiste mechanizmy. Diamond uświadamia nam, jak wiele trzeba wysiłku, by demokracja nie stała się taką właśnie fasadową pustą formą. Tekst jest fragmentem książki "The Spirit of Democracy" wydanej w styczniu tego roku przez Times Books.