Odpowiedzi

  • Coca
  • Rozwiązujący
2009-10-18T13:16:08+02:00
Po obejrzeniu w kinie "Dzieci Ireny Sendlerowej" inaczej rozważam nad życiem. Była to poruszająca opowieść o kobiecie, która ryzykując własnym życiem ratowała żydowskie dzieci. W wyprowadzaniu dzieci z getta pomagało jej wielu niezwykłych ludzi, niestety, byli wśród nich również zdrajcy...
Przejmująca jest rozmowa Ireny z pielęgniarką, którą pierwszy raz obwozi po gettcie. Kobieta, widząc w oczach Stefanii przerażenie, rzecze z mocą:
- Stefanio, to jest wojna. A ty jesteś żołnierzem. Żołnierz, żeby móc walczyć, musi być twardy.
Jakiś czas później ktoś donosi na Irenę. Kobieta trafia na przesłuchania, podczas których jest okrutnie katowana. Pewnego dnia do jej celi oprawcy gwałtownie wrzucają kilka kolejnych ofiar. Wśród nich jest Stefania. Kobieta rzuca się w stronę leżącej w bólu Ireny i szepcze:
- Irenko, ja nic nie powiedziałam, nie wydałam Cię, Irenko...
Irena przytula współtowarzyszkę:
- Jak prawdziwy żołnierz, Stefanio. Jestem z ciebie dumna...

Na końcu ukazano krótki wywiad z żyjącą wtedy jeszcze Ireną (kobieta zmarła jeszcze w trakcie kręcenia filmu...).
- Najważniejsza jest miłość, pokora...
Przejmujące obrazy ulic warszawskiego getta, twarze cierpiących, zapłakanych dzieci i ich matek... To wszystko rodzi pytanie o miłość.
Boże, żeby już nigdy nikt nie przyczynił się do pomnożenia nienawiści w świecie...
Boże, naucz mnie kochać... tak jak Ty kochasz nas wszystkich, obojętne, kim jesteśmy...