Odpowiedzi

2010-02-26T15:25:59+01:00
Czy szkoła byłaby lepsza bez ocen?

Oceny. Zmora każdego ucznia przy egzaminach, kartkówkach, zadaniach... czy już nie daj Boże wywiadówkach! Czy jednak są takie złe? W końcu dobrze jest, kiedy ktoś doceni nasza pracę... Jest to chyba satysfakcja dokładnie odwrotnie proporcjonalna do dołka, kiedy dostanie się jedynkę. Ciężko mi więc postawić jednoznaczną hipotezę. Spróbuję jednak udowodnić, że owszem, szkoła byłaby lepsza bez ocen.
Jako pierwszym argumentem, posłużę się chociażby wywiadówkami i ciągłym uspokajaniem rodziców, że w końcu damy sobie radę. Nie jesteśmy leserami, ale większość dorosłych lepiej widzi nasze słabe oceny, niż dobre. Chcą, żebyśmy byli doskonali, a tak przecież się nie da! Kiedy nie byłoby ocen, wiedzieliby po prostu ogólnikowo, z czego jesteśmy dobrzy, z czego nie - po rozmowie. Nie wiedzieliby dokładnie, jeśli jakaś jedna rzecz nam nie poszła.
Kolejnym dowodem na poparcie mojej hipotezy są wprowadzane ostatnio dzienniki internetowe, powoli wprowadzane do szkół. Klną na nie nie tylko uczniowie (będący już niemal jak na smyczy), a także nauczyciele, gdyż pozostaje im jeszcze więcej pracy. Czy nie dość jej mają, sprawdzając nasze testy, zadania? A w końcu oceny same do komputera się nie wpiszą.
Jeśli to nie przekonało niedowiarków, służę kolejnym argumentem. Niemożliwe jest wystawienie sprawiedliwej oceny uczniowi, gdyż osoba przygotowała się z trudem na 4, jednak nie można jej postawić 3, dostanie tę samą ocenę, jak ta, która nie poradziła sobie i ledwo jej brakowało do oceny bardzo dobrej. Nasza skala ocen jest zbyt mała, by można było zadowolić nią wszystkich, zawsze ktoś odejdzie zażenowany, z poczuciem niesprawiedliwości.
Jako ostatnim już argumentem na poparcie mojej hipotezy, posłużę się wiecznym kłótniom nauczyciel-uczeń pod tytułem 'a może cztery minus, zamiast trzy plus?', oraz 'dlaczego taka ocena?! Zasługuję na wyższą!'. Ocena nauczyciela nieraz jest inna, niż w mniemaniu ucznia powinna być, a jakakolwiek będzie, leserów do nauki i tak nie zmusi. Po co strzępić sobie nerwy i zostawiać na kolejne lata nie-uczenia się w szkole ludzi, którzy zwyczajnie nie chcą nic umieć?
Każda teza ma jednak antytezę, więc i każdy argument - kontrargument. Pierwszym jest fakt, że bez systemu kar i nagród, szkolnictwo ległoby w gruzach, uczniom najzwyczajniej w świecie nie chciałoby się już starać, kiedy by wiedzieli, że nic z tego nie będą mieli.
Uważam także, że usunięcie ocen byłoby szkodą dla dobrych uczniów, osób, którym na wiedzy zależy. Oczywiście nie przeszkodziłoby im to w dalszej nauce, jednak zapewne trochę zniechęciło. Poza tym byłoby trudniej. Nie wiedzieliby, na ile osoba, znająca się na temacie ocenia ich wiedzę o nim.
Ostatni argument, by nie zgodzić się z moją hipotezą jest prosty. Wzrost analfabetyzmu. Rodzicom i nauczycielom trudno byłoby przypilnować przy nauce dzieci, a jednak chociaż podstawowa wiedza z każdej dziedziny jest ważna.
Mimo wszystko uważam, że bez ocen w szkole byłoby lepiej. A może z ocenami, ale z większą skalą? Od jeden do dziesięć na przykład? Myślę jednak, że i to nie rozwiązałoby problemu. Wciąż w pełni zgadzam się ze swoją hipotezą.
1 5 1