Odpowiedzi

2010-02-26T18:53:50+01:00
Gdy wybrałam się w rejs nasz statek niestety odniusł jakieś zepsucie i woda zaczęła napływac do statku... I już nic więcej nie pamiętam z tych chwil. Obudziłam się dopiero gdy morze wyrzuciło mnie na brzeg jakiejś wyspy. Nie było żadnych ludzi ani nikogo... Tylko gdzie niegdzie przelatywała jakaś papuga.
Wiedziałam, ze muszę jakoś przeżyc w tym buszu.
Postanowiłam naznosic drewna i rozpalic ognisko. Oglądałam kiedyś w telewizji jak się rozpala ogień. Lecz nie było tak łatwo jak mi się wydawało. Rozpalenie ognia zajęło mi godzinę. I tak po upływie 15 minut zgasło zalane wodą. Z liści zrobiłam taki jak by namiot żeby miec gdzie spac. A resztą miałam zając się na drugi dzień. na zajutrz obudziło mnie cwierkanie ptaków. Wiedziałam, ze muszę znaleśc sobie coś do zjedzenia. Wyspa była obszerna i rosły na niej różnego rodzaju drzewa, ucieszyłam się gdy zobaczyłam bananowca. Zjadłam kilka bananów i poszłam spowrotem na plaże. I tak robiłam przez cały tydzień nie mając już jakich kolwiek nadzieji, ze ktoś mnie odnajdzie. Lecz dnia 12 pobytu na tej wyspie zauważyłam statek, zbliżający się do mnie. Ucieszyłam się jak nie wiem. Kapitam poinformował mnie, ze szuka ofiar tej katastrofy i że jestem jedyna która przeżyłam. Wracając do domu wiedziałam, ze na żadną podróż rejsem wodnym nigdy się już nie wybiorę.

Pisałam sama:))) Mam nadzieję, ze dobrze
15 4 15