Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2010-02-27T11:01:35+01:00
Czarodziejskie brzózki - moja wymyślona bajka
Dawno,dawno temu, za siedmioma lasami i ośmioma górami, w wiosce żył wikliniarz Arnold z synem Mikołajem. Wyplatali co dzień po kilkanaście wiklinowych koszy, ich praca była ciężka. Pewnej nocy zdarzyło się nieszczęście, niespodziewanie zjawiła się zła wróżka i zniszczyła czarodziejską różdżką wszystkie piękne wyplecione kosze. Arnold i jego syn byli zrozpaczeni, łzy cisnęły im się do oczu. Jednak nie poddali się, co dzień robili nowe kosze z nadzieją , że zły czar pryśnie. Rankiem okazało się, że były zniszczone. W końcu syn Arnolda wybrał się do pustelnik po pomoc. Pustelnik dał mu mądra rade, żeby do koszy wplódł gałązkę czarodziejskiej brzózki. Tak zrobili, ojciec wplótł je w kosze. W nocy znowu zjawiła się zła wróżka ze swoją czarodziejską różdżką. Chciała zniszczyć pracę wikliniarza, ale jej się nie udało. Gdy tylko dotknęła koszyka, nagle zmieniła się w drobniutki czarny pył. Ciężka praca Arnolda ocalała. Odtąd ojciec i syn szybko się wzbogacili, bo wszyscy chcieli posiadać jego piękne i niezwykłe kosze.

myślę, że pomogłam licze na naj i gwiazdki też w szkole miałam pisać własną baśń i dostałam za nią 5+ ;)
7 4 7