Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-27T12:55:28+01:00
Pewnego słonecznego dnia, w piątek klasa 6c wybrała się na wycieczkę .
Był to wyjazd do Zoo. Nikt nie spodziewał się takiego wyniku
tej wycieczki. Miała być to zwykła wycieczka.
O godz. 9.45 uczniowe tej właśnie klasy wyjechali spod szkoły autokarem.
Już wtedy uczniowie strasznie wygłupiali się w autokarze .
Z daleka było tylko słychać :
- Anka oddaj mi ten telefon !
- Moment, tylko zadzwonię do twojej mamy i powiem, że
całujesz się właśnie z osiemnastolatkiem!
- Nie! Mama się na mnie zdenerwuje! Oddaj ten telefon!
Telefon wydostał się z rąk Anki, ale bynajmniej nie trafił do właścicielki.
Wylądował w rękach wychowawczyni, która już po drodze autokarem miała
dość tej niesfornej klasy. Zatrzymała telefon do końca wycieczki.
Chłopcy chodzili po autokarze, dziewczynki się kłóciły.
Po co jechali do Zoo, jak w autokarze mieli swoje własne?
Chłopcy rzucali się jedzeniem, krzyczeli, udawali zwierzęta..
Dziewczyny zresztą im dorównywały.
Po dojechaniu na miejsce dzieci lekko się ucieszyły, a pani odetchnęła z ulgą. Zaczęli od zwiedzania klatek małp. Mimo że było napisane „ Nie karmić zwierząt” mało osób się tym przejmowało. Chłopcy wyjęli jedzenie z plecaków i zaczęli wrzucać do klatek, gdy przewodnik nie patrzył. Jednak pani to zauważyła i krzyknęła na nich:
- Przestańcie natychmiast! Inaczej dzwonię do rodziców! Co te małpki wam zrobiłi?!
- Przepraszamy proszę pani. – powiedzieli mało skruszeni chłopcy.
Ponieważ chłopcy podpadli, nie chcieli się w najbliższym czasie narażać nauczycielce, która swoim wzrokiem potrafiła zabić. Ale spokojna głowa – dziewczynki szybko przejęły wartę w psotach chłopców. Przechodzili akurat koło stoiska z watą cukrową. Ania, ta sama co wyrywała koleżance telefon w autokarze, popchnęła koleżanki na to właśnie stoisko. Co się stało dalej chyba się domyślacie – pani musiała zapłacić za szkody, wina poszła na dziewczynki, które popchnęła Ania.
Pani była bardzo zdenerwowana i miała ochotę już wrócić do domu. Jednak nie mogła tego zrobić – bo co, ma zostawić dzieci w zoo? Żeby jeszcze więcej napsociły? Nie ma mowy. Nie po to przecież była na studiach psychologicznych, żeby sobie nie poradzić z bandą niesfornych dzieciaków. Postanowiła wkręcić dzieciaki.
Następnym pomysłem chłopców było wyjęcie hipopotamach odchodów i rzucenie nimi w dziewczynki. Dostała Kasia – najładniejsza z klasy, miła i urocza. Teraz jednak nie była taka miła – wściekła się do czerwoności i zaczęła wyzywać chłopców, a najbardziej Roberta, który w nią trafił. Pani pomogła jej doprowadzić się do porządku oraz upomniała po raz kolejny chłopców:
- Przecież mówiłam wam, żebyście nic nie przeskrobali!
- No, ale proszę Pani …
- Nie ma ale! Jak wrócimy czeka was taka kara, że się nie pozbieracie.
Jednak, pani chwilę pomyślała, czemu nie teraz? Hmmm… Zastanowiła się chwilę.
Po czym zwróciła się do przewodnika:
- Myślę, że żeby dzieci naprawdę wiedziały jak można korzystać z Zoo, powinny
posprzątać klatki!
Na co przewodnik odpowiedział:
- Ma Pani rację! To wręcz doskonały pomysł!- powiedział przewodnik po czym kazał dzieciom iść do szatni ze strojami do sprzątania. Kazał również chłopcom i Ani, którzy ciągle psocili, posprzątać wybieg szympansów oraz orangutanów.
Skruszone dzieci poszły sprzątać klatki, a reszta klasy czekała na nich przy sklepiku, przy którym kupowali sobie pamiątki, lody oraz picie.
Po pół godzinie, gdy już winni odkupili swoją winę, cała klasa ruszyła do autokaru.
Wsiedli i tym razem, już bez krzyków i hałasów dojechali do szkoły. Chłopcy mieli nadzieję, że to koniec ich kary. Jednak mylili się. I to sromotnie.
W poniedziałek, po weekendzie weekendzie prawie wszystkich salach wisiały zdjęcia chłopców, opis dlaczego to robili, gdzie, po co. Chłopcy byli tak zawstydzeni, że całe lekcje siedzieli cicho.
Od tamtej pory, 6c jest najgrzeczniejszą klasą w szkole. Nie bryka, nie psoci. Dzięki mądrej Pani nauczycielce, która postanowiła dać im nauczkę.




Sama wymyśliłam, żeby nie było.
Nie jest najlepsze, ale jest z dialogami i spełnia
wymagania . ^^ Powodzenia ; D
14 3 14
Super opowiadanie :) Bardzo mi się podobało, dzięki :)