Odpowiedzi

2010-02-27T14:21:27+01:00
Wieczorem mama poprosiła mnie bym wyniósł śmieci. Było już dosyć ciemno, więc troszkę nie miałem ochoty ich wynieść, lecz poszedłem.
Gdy wyszedłem na zewnątrz ku mojemu zdziwieniu wyszło słońce. Nie wiedziałem dlaczego, mogłem się tylko domyślać. Nagle na Ziemi wylądował statek kosmiczny. Nie wiedziałem co mam zrobić. Wyszedł z niego mały stworek. Był niebieski, miał małe zielone oczka. Wydawał się być przyjazny. Podszedł do mnie i zaczął do mnie mówić. Byłem w szoku, bałem się. On powiedział, żebym się nie bał. Zaczęliśmy ze sobą rozmawiać. Opowiedział mi skąd pochodzi, o swojej planecie. Ja opowiedziałem mu o swojej - Ziemi. Bardzo się polubiliśmy. Zaprosiłem go do domu na ciastko. Opowiadaliśmy sonie w domu o naszych zwyczajach przez długi czas. Mały stworek powiedział, że musi wracać. Byłem smutny, lecz cieszyłem się z tego przeżycia. Nie zapomnę go do końca życia.
3 3 3
Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-27T14:32:15+01:00
W ciepłe, spokojne popołudnie wybralam sie nad rzeke nieopodal mojego domu. Chcialam ochlonac po calym dniu. Rozmyslalam o roznych sprawach. Zastanawialm sie jak to jest spotkac kosmite? Nie moglam sobie nawet tego wyobrazic. Siedzialam nad woda i calkiem zapomnialam o realnym swiecie marzylam o podrozach o przygodach. Moje przemyslenia przerwał jakis huk dobiegajacy znad mojej glowy. Zobaczylam chmare ptakow uciekajacych z drzewa. Rozejrzalam sie, ale niczego nie ujrzalam wiec wrocilam do rozmyslan. Po jakichś 15 minutach doslyszlam krzyk jakiegos dziecka. Wydawalo sie ze doichodzi z drugiego brzegu z zarosli. Przeszlam przez rzeke, bo bylo calkiiem plytko. Przebrnelam przez zarosla i zobaczylam lezacego na ziemi stworka. Mial zielona skore, duze zielone oczy i jakies różki na glowie. Bardzo mnie zainteresowalo to stworzenie. Wzielam go na rece i na chwile sie uspokoiło. Usiadlam na brezgu rzeki i prztgladam mu sie. Po chwili rozchulal sie dziwny wiatr,zroilo sie zimno i stworek znow zaczal plakac. Zastanawialam sie czy wziasc go do domu, bo przeciez ktos mogl go szukac. Stwierdzilam ze zaczeam jeszcze chwile. Zaczelo sie sciemniac a nit nie zglaszal sie po zgube. Gdy mialam zamiar juz wracac do domu moja uwage przykulo cos okraglego na niebie. Zniżało sie coraz nizej i niżej, az wyladowalo na przeciwnym brzegu. To byl statek kosmiczny taki jaki widzialam w internecie i taki jaki sobie wyobrazalam. Bylam w szoku i nieiwedzialam co robic. Z statku wyszla para stworkow byli caliek podobni do tego ktorego trzymalam w reku. POstanowilam oddac malenstwo we wlasciwe rece. Szcerze troche sie balam ale musialam zaryzykowac. Przeszlam przez rzeczke niezauwazona podeszlam do statku i odezwalam sie;
-Dzień dobry- powiedzialam
-Kto tam?- zapytali przybysze
-Jestem <IMIE I NAZWISKO-twoje> Co was tu sprowadza?
-Gdy bylismy tu wczoraj zgubil sie nasz synek i szukamy go nie widzialas go czasem. wyglada tak jak my tylko jest taki malenki- odpowiedziala mama stworek ze smutkiem
POkazalam im malenstwo ktore tzrymalam na rekach
-Czy jego szukaci? Zapytalam podekscytowana
- O moj boze moje malenstwo- Zakrzyknela Kobitka stworek
- jak mamy ci sie odwdzieczyc- zapytal tata stwór?
- Pozwolcie ze zrobire sb z wami zdjecie bo pewnie nikt nie uwierzy ze was spotkalam.-powiedzilaam
- Nie ma sprawy...
I zrobilismy sb zdjecie. KOsmici podzieowaliu i djechali. Nigdy mnie zapomne tego spotkania. Czesto przychodze nad wode z nadzieja ze kiedys ich jeszce spotkam !
9 3 9