Odpowiedzi

2010-02-27T17:36:13+01:00
Pewnego dnia gdy szłam ścieżką która prowadziła nad morze ujrzałam przy brzegu łudkę. coś mnie tknęło aby do niej wsiąść i popłynąć więc to zrobiłam. wsiadłam i zaczęłam wiosłować.
po jakichś 15 minutach wioslowania nie widziałam brzegu a fale morskie nosiły mnie gdzie popadnie. byłam bardzo wystraszona lecz zrozumiałam że strach tu w niczym nie pomoże. wzięłam wiosła i wiosłowałam dalej. nagle w dali ujrzałam bardzo niewyraźny punkt postanowiła zmierzać ku niemu. po chwili byłam już bardzo blisko okazało sie że to jest wyspa. to była moja ostatnia deska ratunku. wciągnęłam łódkę na brzeg wyspy.
panowała tam bardzo rozległa cisza, nikogo ani śladu aż tu nagle rozpętała się wielka burza.biegałam po wyspie i szukałam schronienia, znalazłam małą jaskinię. kiedy burza ustała próbowałam znaleść pożywienie znalazłam tylko rośliny. tak trafiłam na bezludną wyspę w której tkwie aż do dzić
plotąc wieńce z kwiatów będe cierpliwie czekać na ratunek

pozdrawiam
co o tym sądzisz