Odpowiedzi

2010-02-27T20:23:07+01:00
Moja walentynkowa randka odbyłaby się nad morzem. Lubię nasz polski Bałtyk, ale Święto Zakochanych obchodzi się 14 lutego, kiedy warunki atmosferyczne nie zawsze sprzyjają długim spacerom po władysławowskiej plaży w bikini. Skoro ma być to randka idealna, bez dytgotania z powodu zimna, pociągania nosem i odmrożonych kończyn, proponuję cieplejsze regiony globu. Może niewielka wyspa na Morzu Karaibskim? Obok mnie – mój ukochany, turkusowa woda, złoty piasek i palmy. Do uzupełnienia tego romantyczno-egzotycznego obrazka dodam jeszcze wielobarwne papugi przetalujące ponad nami i docierającą z oddali muzyczkę w stylu hawajskim. Trzymamy się za ręce, uśmiechamy się do siebie, jesteśmy szczęśliwi. Wyglądamy pięknie – nasze ciała nabrały brązowego odcienia, twarze są rozpromienione. Pijemy tropikalne drinki z parasolkami. Czuję się nadzwyczaj lekko i zastanawiam się, czy nie jest to przypadkiem Eliksir Miłości. Spoglądam prosto w oczy mojemu ukochanemu, ale on nie patrzy na mnie. Zerka na zegarek, bo już za 10 minut przyleci helikopter, który zabierze nas do Polski. Całujemy się namiętnie na zakończenie najpiękniejszego dnia w całym moim życiu. Obiecujemy sobie, że jeszcze kiedyś tu wrócimy.
Wracamy do domu rankiem dnia następnego. Pada, jest zimno i nieprzyjemnie. Na szczęście towarzyszą nam wspaniałe wspomnienia gorących Walentynek