Odpowiedzi

2010-02-28T00:13:26+01:00
To był jeden z najgorszych dni w moim życiu! Był po prostu straszny. A tak liczyłem na zestrzelenie jakiegoś wrogiego samolotu tego dnia, tymczasem to mnie zestrzelili. Otoczyła mnie chmara Messerchmittów i dostałem pociskiem z działka lotniczego w bok maszyny. Żeby tylko maszyny! Oberwałem tak, jak chyba jeszcze nigdy! Udo, biodro, ramię... bolało potwornie! Coś strasznego. Na szczęście nie straciłem zimnej krwi, bo już by mogło być po mnie. A ja przecież nie chciałem umierać! Nie spieszyło mi się na tamten świat. Miałem sparaliżowane ciało, prawie nie mogłem się ruszać, w dodatku ten duszący dym w kabinie i poparzona glikolem twarz. W końcu stało się najgorsze co mogło się stać: maszyna wpadła w korkociąg, byłem o włos od katastrofy. Musiałem skakać ze spadochronem, a byłem tak słaby. To był horror! Podczas lotu myśli mi się plątały, nie mogłem otworzyć spadochronu, prawa ręka była bezwładna. I tak bolało! Nie wiem, jakim cudem udało mi się wylądować. Gdy byłem już na ziemi, ludzie wzięli mnie za hitlerowca i rozpoczęły się kolejne męki. Na szczęście jakoś się wybroniłem. Ale ten dzień z pewnością utkwi mi w pamięci na długo. Mam nadzieję, że już nigdy nie będę musiał doznawać takich cierpień, mimo, że to dla chwały kraju.
15 4 15