Odpowiedzi

2010-02-28T11:27:40+01:00

STACJA I

Panie, jeszcze kilka dni temu święciłeś wielki triumf, a dziś oczekujesz na wyrok śmierci. Dla Ciebie jednak

nie był on zaskoczeniem. U mnie jest odwrotnie. Każdą radość, przyjemność przyjmuje jako cos mi należnego

cierpienie natomiast zawsze mnie zaskakuje i dziwi.

Panie, proszę naucz mnie patrzeć na życie Twoimi oczami.



STACJA II

Krzyż na Twoich ramionach. Przygotowali go ludzie, którzy wypełniali wyrok Piłata Jednak, ja wiem,

ze te belkę przygotowałem ja sam. To moje grzechy przyjąłeś na swe ramiona.

Panie, proszę gdy przyjdzie mi dźwigać belkę mojego krzyża, spraw, abym się nie poddał, tylko Ciebie

miał za przykład, a krocząc za Tobą, doszedł do królestwa Ojca.



STACJA III

Złamał cię Panie brak sil, wyczerpanie. Dużo złożyło się na ten upadek. Człowiek idący obok nas przez życie

tez czasem nie wytrzymuje jest smutny, zdenerwowany, zrozpaczony. Warto pomyśleć, co go załamało, pod

jakim krzyżem upadł To mógł być drobiazg.

Każdy bywa wrażliwy na coś innego-jeden na drwinę, inny na cierpienie fizyczne. Nie pamiętając o tym,

sami możemy stać się przyczyną czyjegoś upadku.



STACJA IV

Twoja Matka. Jej kochające ręce okazały się za krótkie. Tak jest na ziemi. Bywają sytuacje, gdy najbardziej

kochający ludzie nie są w stanie pomoc, nie są w stanie usunąć cierpienia. Ich ręce, a nawet spojrzenie, okazują

się niezdolne, by przebić mur samotności.

To były dwie krzyżowe drogi-jedna Twoja, a druga -Twojej Matki. Panie



STACJA V

Nie chciał, pragnął się wykręcić jednak zmusili go by Ci pomógł

My, tak często uciekamy od własnego krzyża Panie, prosimy pomóż przyjmować nam własny krzyż

bez przymuszenia tak, abyśmy potrafili odnaleźć w nim radość z bliskości Chrystusa.

Niech krzyż, który dźwigamy wraz z Jezusem, nigdy nie zgasi Tej radości



STACJA VI

Ona miała zgadujące oczy. Wiedziała czym można sprawić radość Nie chodziło o pomoc w niesieniu

krzyża, lecz o drobiazg, o otarcie Twojej twarzy, aby przywrócić jej dawny blask.

Okazji do sprawienia radości człowiekowi jest wiele. Trzeba tylko umieć je odgadnąć

Czy wiemy jak sprawić radość bliźniemu, a czy potrafilibyśmy podać dłoń naszemu wrogowi.



STACJA VII

Znowu brak sil Jezusowi. Czasem brat obok upada inaczej niż Chrystus-upada w grzech. A my dziwimy

się, jak można było tak daleko zabrnąć. Czy w tym wszystkim nie ma jednak także naszej winy, zaniedbania.

Czy to nie z naszej strony czegoś zabrakło.



STACJA VIII

Niewiasty płaczą nad Jezusem. On jednak kieruje ich zainteresowania ku najbliższym z ich własnego domu

-płaczcie nad synami waszymi-

Są przecież tacy, z którymi życie związało nas mocniej-rodzice, dzieci, brat, siostra, mąż, przyjaciel. O nich

nie wolno zapomnieć, nawet gorliwie służąc innym. Maja do nas szczególne prawo.

Panie pomóż mi, abym dobro moich najbliższych nie przedkładał nad swoje dobro.



STACJA IX

Kolejne upadki Jezusa mogą stać się obrazem powtarzających się grzechów człowieka Własne wtedy trzeba, by stanął przy nim drugi człowiek i dodał sil, powiedział, ze można zacząć od nowa, pokazał wartości, których tamten w sobie nie dostrzegł, uważając się za przegranego.





STACJA X

Zabrali Chrystusowi wszystko, nawet szaty.

Człowiekowi tez wiele odbierają- jeden zabierze piec minut, drugi przemocą wkradnie się w jakiś sekret.

Czy nie zabieramy drugiemu tego, co on chciałby zatrzymać dla siebie. Spotkania z ludźmi są cenne

jeśli prowadza do Boga. Jeśli nie- przyczyniają się do naszej porażki.



STACJA XI

Objawiasz nam, Panie, samotność wśród wrogów Jesteś w rękach, które Cię niszczą Dobrowolnie oddałeś się w te dłonie One ujmują Cię mocno, nie na znak przyjaźni i życzliwości, lecz po to, by Cię przyprawić o śmierć

Nieprzyjacielskie ręce nie usuwają samotności, one ja stwarzają.



STACJA XII

Samotność w krainie śmierci Dla nas to wielka tajemnica. Trzeba Głębokiej wiary, by wchodząc w krainę śmierci, odkryć, ze jest to droga do Domu Ojca, w którym nie ma ani śladu samotności Samotność dla człowieka dobrego kończy się w momencie śmierci, dla człowieka grzechu - dopiero się rozpoczyna.

Panie, przepraszam za zło, jakie wyrządziłem drugiemu człowiekowi. Pragnę poprawy, proszę pomóż mi.



STACJA XIII



Ostatnie chwile należą do matki. Otrzymała z powrotem swego Syna. Czy jest ból większy nad rozpacz Matki tulącej ramionach martwe ciało swojego Syna. Ona współcierpiała, pomagała, brała udział w dziele naszego

zbawienia.



STACJA XIV

-Wykonało się- Martwe ciało owinięto w prześcieradło i złożono w wykutym grobie. Śmierć Stała się początkiem życia On umarł, abyśmy mieli życie Ciemny grób był tylko przejściem do światła zmartwychwstania On zmartwychwstał, abyśmy również mogli zmartwychwstać i być razem z Ojcem.

2 5 2
2010-02-28T11:27:51+01:00
STACJA I — Jezus skazany na śmierć

O ironio! Mamy się uczyć mądrości od Kogoś, kto milczy, gdy wydają na Niego niesłuszny, niesprawiedliwy wyrok. Wielu powiedziałoby, że to głupota. Ty Panie uczysz inaczej. Piłacie! – tak mało wiesz, na dodatek jesteś tchórzem, zwijasz się w bezradności, bo chcesz rozwiązać sprawę kierując się mądrością tego świata.

Rzeczywiście, świat współczesny wymyślił nową filozofię: mówić, mówić dużo, byle co i oczywiście głośno i często. Że to skutkuje, wystarczy zauważyć, jaki towar w sklepach znika najszybciej – właśnie ten okrzyczany. Nieważne, że kicz.

A Ty Panie pokazujesz, że są chwile w życiu, kiedy należy milczeć – choćby wtedy, gdy słowo może zranić lub zabić, albo – zostanie podeptane przez wieprze.

Naucz nas Chryste tej mądrości, która wie kiedy mówić, a kiedy milczeć!

„Niech wasza mowa będzie tak – tak, nie – nie, a co nadto jest od złego pochodzi” Mt 5.37

„Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa” Ef 4.29


STACJA II — Jezus bierze Krzyż

Istota mądrości polega na posłuszeństwie Bogu. Pełnienie woli Boga ma stać się naszym pokarmem tak, jak się stało Twoim, Panie. Powiedziałeś przecież: „Moim pokarmem jest pełnić wolę Ojca mego”. My wiemy, że pokarm może być słodki, smaczny, innym razem gorzki jak piołun. I wcale tego nie ukrywasz przed nami, że w życiu będzie, nieraz radośnie jak na weselu a kiedy indziej smutno jak na pogrzebie.

Panie, udziel nam światła, byśmy zrozumieli, że nasza mądrość jest zawarta w wiernym posłuszeństwie Bogu!

„Kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie ten mi jest bratem, siostrą i matką.” Mt 12/50

„Nie każdy, który mi mówi Panie, Panie wejdzie do Królestwa Niebieskiego, lecz ten kto spełnia wolę mojego Ojca” Mt 7,21


STACJA III — Jezus upada pierwszy raz pod krzyżem

Czy musi być tak smętnie i ponuro na tej drodze krzyżowej, gdy wokół budzi się życie? Nie byłoby życia, gdyby nie było śmierci. „ Jeżeli ziarno wpadłszy w ziemie nie obumrze, nie przynosi owocu”. Obumieranie, umieranie to proces smutny, ale smutny po to, by mógł zamienić się w radość. Ten upadek Chryste, to krok do Twojej śmierci, ale też bliżej zmartwychwstania. Mądrość umie liczyć się ze słabością. Układając wszelkie plany życiowe zawsze bierze pod uwagę ludzką słabość. Prawdziwa mądrość nawet w słabości potrafi odkryć moc. Dla niej nawet upadek jest krokiem naprzód.

Panie Jezu, naucz nas uczyć się mądrości na własnych błędach i słabościach!

„Mądrość tego świata jest głupstwem u Boga” 1Kor 3,19

„Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza ten mało miłuje” Łk 7,47


STACJA IV — Jezus spotyka swoją Matkę

Matka wspomaga Syna i Syn wspomaga Matkę. Poprzez bliskość, przez wymianę spojrzeń, dodają sobie sił potrzebnych do trwania na drodze pełnienia woli Ojca. Człowiek mądry umie być blisko tych, których kocha, zwłaszcza gdy dotknęło ich cierpienie. W świecie, w którym ludzkie serca zamieniają się w granaty lub narzędzia do wykonywania skrobanek, trzeba modlić się o wrażliwe serce, o tkliwość i czułość, żeby mniej było gwałtów, brutalności i zabijania.

Chryste, naucz nas mądrego wspierania cierpiących i słabych!

„Jeden drugiego brzemiona noście” Ga 6.2

„Postępujesz w duchu wiary, gdy pomagasz braciom” 3J 5


STACJA V — Szymon z Cyreny pomaga dźwigać Krzyż

Człowiek mądry, to człowiek dobry. Istnieje wewnętrzna zależność dobroci i mądrości. Prawdziwa dobroć musi być mądra. Trzeba się strzec fałszywej dobroci. Czasem wydawać by się mogło, że to dobry człowiek, ale niestety, to tylko pozór. Owoce piękne, dorodne ale cierpkie, wyrosły na złym podłożu, złej glebie, mogą zawierać truciznę. Często jest to przynęta, ładny okaz, ale martwy. Przynęta kusi pozorami. Pójście za przynętą kończy się klęską. A zatem stop!! – przed fałszywą dobrocią sekt, niesprawdzonych grup, które głoszą swoja naukę, a nie Bożą!

Panie, naucz nas rozpoznawać prawdę wśród jej pozorów!

„Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami” Mt 7,15

„Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych” Mt 24,24


STACJA VI — Weronika ociera twarz Jezusa

Weronika kocha, nie mogła więc nie widzieć cierpienia. Za nią i za nas modlił się Jezus, aby miłość prawdziwa była w nas. Żebyś się nie zaraził złem, bo ono coraz bardziej się panoszy, otacza cię i osacza. Coraz bardziej bezczelne, aroganckie, pewne siebie – bezkarni aferzyści, oszuści, cwaniacy, złodzieje, mordercy.

Żebyś się nie zaraził złem!! Bo ono agresywne, przekonywujące, efektywne i efektowne. Bo bezwzględność się podoba: ludzie podziwiają, szanują, zazdroszczą. Żebyś się nie przeląkł, żeś ty ostatni! Wszyscy się dorabiają, często za wszelka cenę, a ty zostałeś na spalonej pozycji. Uratuj w sobie: miłość – wobec brutalności, solidność wobec bylejakości, życzliwość wobec wrogości, serdeczność wobec obojętności.

Uratuj w sobie miłość – choć wiesz, że mógłbyś łomem wybić szybę wystawową i zgarnąć co jest do zgarnięcia, choć wiesz, że mogłabyś stanąć pod latarnią i za jedną noc zarobić więcej, niż za parę miesięcy uczciwej pracy.

Mądrość na to nie pozwala, uratuj w sobie miłość!

Jezu, naucz nas prawdziwej miłości!

„Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha. Głupstwem mu się to wydaje i nie może tego poznać, bo tylko duchem można to rozsądzić” 1Kor 2,14

„Nie bierzcie więc wzoru z tego świata... miejcie wstręt do złego,... nie gońcie za wielkością, lecz niech was pociąga to, co pokorne,.. nie dajcie się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj.” Rz 12


STACJA VII — Jezus drugi raz upada

A gdy zrobisz fałszywy krok, jakieś głupstwo, kiedy popełnisz błąd, grzech, jeśli doprowadzisz do katastrofy, tragedii, to najłatwiej wpaść w rozpacz, opuścić ręce, zrezygnować, wycofać się. A tymczasem w zamiarze Bożym wszystko zmierza do celu, abyś zmądrzał i uświęcił się – nawet bez względu na to, co się stało. A więc przeprowadź analizę, zobacz, gdzie ci zabrakło informacji, wyobraźni. Gdzie cię nie było stać na wyrozumiałość, cierpliwość, wspaniałomyślność, gdzieś się niepotrzebnie uniósł, uparł i zaczynaj od nowa, bo mądrość karze ci wstać.

Chryste, dodawaj sił do powstawania z upadków!

„Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, nad śnieg wybieleją!” Iz 1,18

„ Jeśli kto chce iść za Mną niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! „ Łk 9,23


STACJA VIII — Jezus spotyka płaczące niewiasty

Pan Jezus mówi kobietom; Nie myślcie o mnie w tej chwili, popatrzcie na siebie! Te słowa Chrystus wciąż powtarza – przyjrzyj się sobie, a wtedy łatwiej odkryjesz mnie! Proponuję ci, żebyś codziennie na 10 minut poszedł na spacer. Nie na zakupy, nie z psem, nie z kimś bliskim, ale sam. Jeśli nie masz gdzie spacerować, to wejdź do kościoła na 10 minut. Jeśli nie chcesz, to usiądź w fotelu i siedź 10 minut, albo spaceruj po pokoju, lub patrz się w lustro! Spędzaj ze sobą 10 minut, nawet nie z Bogiem, ale sam ze sobą świadomie. To bardzo trudne, bo człowiek wciąż ucieka przed sobą, boi się siebie, boi się prawdy o sobie! Spróbuj się zrozumieć! Mądrość każe poznać prawdę, bo ta czyni wolnym!

Panie Jezu, uwolnij nas od lęku wobec prawdy o nas!

„Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli! „ J 8,32

„Ja się na to narodziłem i po to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy kto z prawdy jest słucha mojego głosu.” J 18,37


STACJA IX — Jezus trzeci raz upada

Trzeba polubić swój los. Swoje życie. Nie można wciąż trwać w nostalgii za tym, coś sobie wymarzył, w narzekaniu, że nie takiego życia chciałeś, że te czasy ci nie odpowiadają, raczej sto lat wcześniej, albo później. Trzeba polubić swój los, swoje miejsce na mapie, swoje cztery kąty. Ludzi, z którymi jesteś, z którymi się spotykasz na co dzień. To On ci taki los wymyślił, On – Bóg! Z wszystkich możliwości wybrał najlepszą, byś stał się człowiekiem! Prawdziwa mądrość nie narzeka, nie czyni wyrzutów Bogu!

Panie, naucz nas kochać siebie samych i własne życie!

„Kto nie bierze swojego krzyża, a idzie za mną nie jest mnie godzien!” Mt 10,38

„Nie troszczcie się zbytnio o życie, co macie jeść, ani o ciało, czym macie się przyodziać. Życie bowiem więcej znaczy niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie.. .Ojciec wasz wie, że tego potrzebujecie. Starajcie się raczej o Jego królestwo, a te rzeczy będą wam dodane.” Łk 12,22.30-31


STACJA X — Jezus z szat obnażony

Człowiek mądry jest człowiekiem czystym. Czystość bowiem, to umiejętność zachowania harmonii w swoim wnętrzu. To podporządkowanie ciała duchowi, to pełna odpowiedzialność za siebie i za innych. Stanąć w prawdzie wobec Boga i wobec ludzi może tylko ten, kto zaakceptuje prawdę o sobie. Umiejętność spojrzenia na siebie w prawdzie przed Bogiem i człowiekiem, to jeden ze znaków najwyższej odwagi i wielkiej mądrości.

Chryste, błagamy o odwagę do wyznania nawet gorzkiej i bardzo wstydliwej prawdy o sobie zwłaszcza w sakramencie pokuty!

„Ci, którzy żyją według ciała, dążą do tego, czego chce ciało; ci zaś, którzy żyją według Ducha – do tego, czego chce Duch.” Rz 8,5

„Ci, którzy żyją według ciała Bogu podobać się nie mogą!” Rz 8,8


STACJA XI — Jezus przybity do krzyża

Tu na ziemi najtrudniej jest dostrzec sens cierpienia. Tylko wielka mądrość, która umie spojrzeć oczami Boga na dzieje człowieka, umie również w cierpieniu dostrzec element twórczy, ubogacający, zbawczy. Ból prowokuje, każe szukać środków do jego uśmierzenia. W sytuacji, gdy lekarz już nic nie może, niekiedy dzieje się cud, rodzi się wiara, zmartwychwstaje duch, a On jest ważniejszy niż ciało!

Panie, pomóż przyjąć i dźwigać krzyż cierpienia, które nas dotknie!

„Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa..” 2Kor 4,10

„Dlatego to nie poddajemy się zwątpieniu, chociaż bowiem niszczeje nasz człowiek zewnętrzny, to jednak ten, który jest wewnątrz, odnawia się z dnia na dzień.”
2Kor 4,16


STACJA XII — Jezus umiera na krzyżu

Twoja śmierć Panie jest dla nas szokiem. Słowa psalmu, które wypowiadasz na kryżu: „Boże mój, czemuś mnie opuścił” są modlitwą i są wyrazem najgłębszego zawierzenia Bogu i miłości Boga. Jest jeszcze jedna śmierć, która nas szokuje – to śmierć Judasza. Twoja śmierć, Jezu rodzi nadzieję, śmierć Judasza przeraża rozpaczą.

Jezu, ucz nas mądrze przeżywać i zwyciężać kryzysy i załamania w naszym życiu!

„Weselcie się nadzieją, w ucisku bądźcie cierpliwi!” Rz 12,12

„Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni!” Mt 5,4


STACJA XIII — Jezus zdjęty z krzyża

Przebite serce już nie pracuje. Jezus nie żyje. Trudził się przez lata, ale zawsze liczył się z kresem ziemskiej wędrówki. Wiedział, że umrze. Kto nie liczy się ze śmiercią, nie potrafi mądrze przeżyć ani jednego dnia. Pamiętamy katechezę o sumieniu i egoizmie. To egoizm nie pozwala człowiekowi myśleć o śmierci. Trzeba być człowiekiem sumienia, bo w nim odkrywamy Boga. Jeśli je zniszczymy, nigdy Boga nie spotkamy! Niech ta ostatnia katecheza na Jasnej Górze będzie wołaniem o prawe sumienie dla każdego z nas.

Panie, naucz nas pełnego pokoju spojrzenia na śmierć naszą i bliskich, bo przecież to tylko przejście do lepszego życia.

„Ten lud czci mnie tylko wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie!” Mt 15,8

„Gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze.” Łk 12,34


STACJA XIV — Jezus złożony do grobu

Trzeba wciąż umierać i wciąż zmartwychwstawać. Trzeba, żeby w tobie wciąż umierało zło, a zmartwychwstawało dobro, choć tyle razy pokonane, zdeptane, zabite. Żeby umierało wszystko, co w tobie podłe, małe, głupie, a wstawało to, co proste, czyste, święte. Żebyś się wstydził swojego prostactwa, tchórzostwa, głupoty i zatęsknił za tym, co zachwyca, co jest piękne i co jest prawdziwą mądrością.

Panie, pozwól nam się Tobą zachwycić i Ciebie naprawdę pokochać!

„ Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie!” J 14,6

„Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje!” J 14,21


ZAKOŃCZENIE

Jezu Chryste, Twoje słowa: „proście a będzie wam dane” każą nam wierzyć, że ta modlitwa zostanie wysłuchana. Nie prosiliśmy o bogactwa tego świata, bo wiemy, że życie ludzkie daleko więcej znaczy aniżeli ciało i jego troski. Modlitwa o mądrość jest tego potwierdzeniem. Ufamy, że pomożesz nam godnie i pięknie przeżyć to nasze życie, tu na ziemi. Odchodzimy stąd zapewnieni, że idziemy z Tobą. „Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata. Ufajcie – Jam zwyciężył świat!!”



Dobrze jest przy każdej stacji wymienić z imienia i nazwiska kilku osób, które uczestniczą w drodze krzyżowej z poszczególnych klas i w ich intencji odmówić: Ojcze nasz. Pomaga to w skupieniu i pozwala bardziej zaangażować uczestniczących w modlitwę.
  • Użytkownik Zadane
2010-02-28T11:28:13+01:00
TAJEMNICE BOLESNE

I. Modlitwa w Ogrójcu

Trudna tajemnica głuchej nocy,
milczącego oddalenia przyjaciół,
dalekiego zapomnienia...
Gdy trzeba dać coś naprawdę
ważnego dla innych,
gdy trzeba samemu decydować,
gdy tylko Bóg wymawia słowa, które
znają drzwi do duszy oddanej Bogu.
A jednak w takiej samotności
dusze wielkie porozumiewały się
z Bogiem i powstawały rzeczy ważne.
Panie, bądź blisko w chwili Ogrójca.



II. Biczowanie

Skazali Go na karę złoczyńców.
Nienawiść jest ślepa.
Nienawiść jest głucha.
Nienawiść jest niema.
Jest bowiem nieszczęściem i
kalectwem duszy.
Jedynie najwyższa miłość
może odkupić skażenie
nienawiści.
Niech umiłowanie człowieka
stanie się głębiną, która
wchłonie i oczyści dusze
biczujących.
Ani jednej ranki więcej,
ani jednego razu, który boli.
Boże, osłaniaj biczowanych.



III. Cierniem ukoronowanie

Miało to być upokorzeniem
Stało się symbolem bezsilności.
Korony nie są ani z gałązek,
ani ze złota, są po prostu
z wielkości miłowania.
Ślady po cierniach stają się
stygmatami wyróżnienia.
Niech nie zasmuci
nawet znaczne rozdarcie,
jeżeli jest dla zbawienia
i ku ratowaniu człowieka.
Boże, bądź z nami
na ciernistych ścieżkach.



IV. Droga Krzyżowa

Droga prowadziła przez
ziemię trudu, krzyża, zdrady
i trudnej pracy.
Nie płynął na rękach aniołów.
Tak widocznie będzie się
dokonywać lepszy los ludzi.
Takimi drogami niesie się
Ewangelię.
Tak prawdopodobnie będzie
zawsze, gdzie żyje człowiek
Boży.
...Niech weźmie krzyż swój
na codzień i niech naśladuje
Jezusa...
Panie, bądź blisko !



V. Śmierć na Krzyżu

W ogórjcu mówił Ojcu o strachu,
jakim napawał Go krzyż -
a przecież miłość była większa
niż lęk.
Gdy mówimy Bogu o krzyżu,
który dręczy, nie wstydźmy się
tego wyznania, ale niech miłość
będzie większa niż ból.
Jeżeli dla zbawienia trzeba
takiej drogi, tej funkcji,
tego etapu doświadczeń,
jeżeli tędy ma iść droga do
nieba, moja i kochanych,
niech stanie się wola Pana.
Panie, daj mi odwagę !