Odpowiedzi

2010-02-28T13:12:27+01:00
Szłam kamienną drogą
mego smutku.

Dźwigałam krzyż
swoich problemów.

Chciałam go nieść sama,
lecz znalazł się Szymon z Cyreny.

Wszyscy patrzyli
i pluli mi w twarz.

Znalazła się też Weronika,
która wyszła z tłumu i otarła mi twarz.

A moja Matka Bolesna
wciąż była przy mnie.

Doszłam na górę,
odarli mnie z szat,
przybili do krzyża,
unieśli na nim,
a gdy umarłam,
żołnierz przebił mi serce.

Teraz zmartwychwstałam,
lecz ran mych nie widać.
Nie są one widoczne dla innych.
Ja je czuję!
2 3 2