Napisz opowiadanie z dialogiem
# Rozpoczynające się od słów: Pewnego dnia udało mi się złowić złotą rybkę
# Podaj w nim co najmniej jedno życzenie,które musiałaby spełnić złota rybka
# Napisz na półtora (1,5) kartki A5

1

Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-28T16:57:19+01:00
Pewnego dnia udało mi się złowić złotą rybkę. Pomyślałam, że może rzeczywiście spełnia życzenia, spytałam więc rybę:
- Czy to prawda, że spełniasz życzenia?
Ryba odezwała się!
- Ależ oczywiście. Czy miałaś ku temu jakie wątpliwości?
Zatkało mnie. Niecodziennie łowi się mówiące ludzkim głosem zwierzęta.
- Złota rybko... A więc... Skoro już miałam okazję cię złowić, czy możesz spełnić jedno z moich życzeń?
Rybka na chwilę zamilczała. Przypuszczam, że rozważała moją prośbę.
- Ech... Agnese - zdziwiło mnie, że zna moje imię. - Ludzie myślą, że jeśli tylko mnie złowią i puszczą wolno, spełni ich wszystkie marzenia. Ale kochana, to nie jest tak łatwo. Mogę spełnić twoje trzy życzenia, jeśli wyświadczysz mi pewną wysługę.
- Tak, słucham.
- Chętnie zjadłabym to białe, sypkie coś. Podobno słodkie.
- Masz na myśli cukier, prawda?
Rybka pokiwała głową i dopowiedziała:
- Możliwe. To ty jesteś człowiekiem. Znasz się.
- Już płynę do brzegu. Obiecujesz, że kiedy wrócę i dam ci trochę cukru, spełnisz moje życzenie?
- Oczywiście. Czekam tylko na cukier.
Szybko popłynęłam do domu i wzięłam torebkę cukru. Przypłynęłam na miejsce, w którym wcześniej spotkałam rybę.
- Złota rybko, gdzie jesteś?
Cisza.
- Heej, rybo! To ja, Agnese!
Znowu zero reakcji.
- To ja, ta dziewczyna, której masz spełnić życzenie! Mam cukier!
Ryba szybko wyskoczyła z wody w górę.
- Syp cukier. - rozkazała mi ryba.
Sypałam, a ryba skakała i wyjadała go w locie. Śmieszny widok! Gdy wysypałam już połowę torebki cukru, oświadczyłam:
- Złota rybko, obiecałaś mi spełnienie życzenie w zamian za cukier.
- A czy codziennie będziesz mi przynosić troszeczkę cukru?
- Rybko!
- No dobrze, czego chcesz?
- Chciałabym...
No właśnie, czego bym chciała? Zawsze wydaje mi się, że czegoś nie mam, że czegoś koniecznie chcę. Na przykład nowe dżinsy. Albo coś dobrego do jedzenia. Czy jakąś gazetę. A w tej chwili stwierdziłam, że to głupio prosić o coś takiego! Mam przecież przyjaciół, rodzinę, nawet dobrze się uczę.
- Wiesz co, rybo, chyba chciałabym już zawsze być szczęśliwa, wiesz? No bo w sumie będę mogła sobie wtedy coś fajnego kupić. A szczęścia to ja nie kupię.
Rybę zatkało.
- Na twoje szczęście nie mam wpływu. Tak jak na zdrowie, to co lubisz... To zależy tylko od ciebie.
- Złota rybko! Nie możesz jakoś tego zmienić?
- Mam pomysł. Przecież codziennie możesz mnie tu odwiedzać, a jak będziesz smutna czy zła, to ja ci mogę pomóc.
- Zgoda. Chcesz cukru?
Rybka przytaknęła, a ja sypnęłam jej jeszcze cukru.