Odpowiedzi

2010-02-28T18:01:33+01:00
ACH...TA SOBOTA


Przegrałem zakład z koleżanką, a w tym celu musiałem iść z nią na zakupy. I teraz się zaczną prawdziwe męczarnie. - pomyślałem w duchu. Trudno było myśleć o czymś innym, niż o ubraniach i dodatkach. Kaśka ciągle pytała mnie: I jak, która sukienka ładniejsza, ta czy ta ? Spoglądając na obie.
-Yyyy....ta.
Wymigiwałem się pokazując, na którą kol wiek. Jedynym obrazem było tylko ubranie, oraz tarcza zegarka leniwie przesuwająca się w prawą stronę. Nagle opuściliśmy bramę targu. Obciążony torbami z zakupami powoli wślizgnąłem się na ulicę. Powrócił mój dawny dobry humor. Prawie w podskokach udaliśmy się do domu, gdy nagle Kasia zboczyła z drogi i weszła do pobliskiego sklepu. Był taki duży...w życiu nie dojdę dziś do domu ! Zadręczałem się. Koleżanka obejrzała sobie tylko jedną gumkę do włosów i szybciutko wyszła. W parę minut doszliśmy do domu. Nigdy nie myślałem, ze tak szybko skróci moje męczarnie.