Odpowiedzi

2010-02-28T18:29:09+01:00
Dziś w autokarze (mozesz zacząć to inaczej ;) ) . Dziś w autokarze było dośc fajnie . Ala siedziała zapłkana nie wiadomo z jakiego powodu . Chłopaki na "tyłach" autokaru wariowali śpiewali .. Poprostu popisywali się , oczywiście przed najładniejszą dziewczyną w klasie Kasią . Iza nie miała oczywiśnie czego zabrac na wycieczke tylko swoją tarantule "Złośnice" . Chwaliła się nią ale za razem straszyła inne dziewczyny tym oto pająkiem . Na wyjazd cało dniowy jechaliśmy z młodsza klasą która wydziarała się w niebo głosy . A nasza wychowawczyni nie była w chumorze , ponieważ nie mogła uspokoić obu klas . Cały ten wyjazd był dośc fajny ale nie dla nauczycielki która była przewodnikiem .

Mam na dzieje że pomogłam
Pozdro. ;)
Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-28T18:58:54+01:00
Podjechał autokar i się zaczęło.Wszyscy na hura zaczęli wsiadać do autokaru i zajmować miejsca które sobie poustalali.Na szczęście ja byłam gdzieś z przodu i szybko wsiadłam. Zajęłam sobie miejsce z tyłu ponieważ tam siedzieli moi koledzy i koleżanki z klasy. Dosiadła się do mnie Ala z 2 klasy.Siedziałam przy oknie i myślałam z kim będę miał pokój jak dojedziemy na miejsce. Zrobił się wielki hałas i pani Ewa musiała nas uciszać. zaraz po niej zaczął mówić kierowca że nie można jeść i pić podczas jazdy. Mówił również że toaleta jest nieczynna i dlatego będą dwa postoje. Większość uczniów i tak go nie słuchała ponieważ była bardzo zajęta ustalaniem pokoi.Ruszyliśmy. Zaczęła się moja przygoda. Autobus mknął z prędkościowa 90km/h.Zaczęło robić mi i nie dobrze pomyślałam że zaraz zwymiotuje. Ala podała mi reklamówkę no i zwymiotowałam. Oczywiście chłopcy siedzący za nami zrobili z tego sensację na cały autobus.Z przodu dziewczyny grały w karty i nawet nie słyszało o tym co mi się stało. Może to i lepiej. Została nam jeszcze 1godz jazdy .W autobusie panował chaos. chłopacy siedzący z tyłu rzucali papierowymi samolotami pani nie mogła ich uspokoić, aż kierowca się zatrzymał. Wtedy wszyscy umilkli. Ruszyliśmy dalej.na miejsce dojechaliśmy o 12:45. Wszyscy się rzucili po klucze do pokojów.