Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-02-28T18:45:18+01:00
W zamierzchłych i posypanych kurzem i pierzem czasach, gdy ludzie wierzyli jeszcze w krasnoludki oraz inne dziwne potworki, żyła sobie uboga sierotka Marysia. Całe jej życie naznaczone było niedolą i cierpieniem. Gdy jeszcze była młoda wpadła w okropny nałóg palenia papierosów i tak przez to śmierdziała, że chłopcy omijali ją z daleka. Któregoś ponurego dnia zaprószyła ogień pod stodołą i spaliła w ten sposób cały swój dom oraz rodziców. Odtąd jako sierotka, wiodła bardzo biedny i nikomu nie potrzebny żywot. Zarabiała wypasaniem gąsek, śpiewaniem rzewnych piosneczek i pleceniem wianków.

Któregoś dnia jak zwykle wyprowadzała gęsi na urwistą skałę i bacznie obserwowała, czy któraś z nich nie spada, bo wtedy Marysia miałaby obiad. Gęsi potwornie nienawidziły Marysi, ciągle spekulowały i w żadnym wypadku nie chciały spadać, choć sierotka wybierała najbardziej się do tego nadające miejsca na wypas.

Tymczasem żył sobie w lesie okrutny, krwiożerczy, zębaty i rudy lis o imieniu Sadełko. Gdy tylko zobaczył stado przerażonych gęsi nad urwiskiem, ogarnęło go współczucie i wielka chęć niesienia pomocy. Wskoczył więc w sam środek stada, porwał w zęby największą gąskę i uniósł ją w krzaki. Gdy tylko ujrzała to Marysia, podniosła krzyk i lament gdyż właśnie nadepnęła bosą nogą na szkło. Na ten rwetes zbudziły się mieszkające nieopodal krasnoludki i po pobieżnej ocenie sytuacji, ruszyły na pomoc szlochającej sierotce.

Nasza obdarta bohaterka streściła w kilku słowach swoje nieszczęścia i gdy wreszcie po 2 godzinach umilkła, okazało się, że znudzone krasnoludki śpią w najlepsze i chrapią wniebogłosy. Czuwał tylko jeden – Koszałek Opałek, ponieważ poprzedniej nocy, na balandze został podstępnie upity Redbulem.

Rześki krasnal tragicznie potrzebował spożytkować nadmiar energii i dlatego ochoczo ruszył za lisem Sadełko w celu odbicia mu gęsi. Koszałek Opałek już po krótkim, trwającym 48 godzin pościgu, dopadł Sadełko i to dokładnie w chwili gdy lisek wybierał się na poobiednią sjestę do ubikacji.

Nieszczęsny rudzielec nie miał żadnych szans w starciu z rozjuszonym krasnoludkiem. Koszałek Opałek, któremu Redbul dodał skrzydeł walczył zażarcie i za picie, ponieważ miał ogromnego kaca.

Nie minął tydzień, a gąska został odratowana i Marysia mogła ją wreszcie zjeść, dzieląc się oczywiście z Koszałkiem Opałkiem. Wdzięczna po sutej uczcie Marysia uległa nieśmiałym zalotom krasnoludka i choć ten poniewczasie na próżno próbował się wycofać, poślubiła go, a następnie utarła nosa wszystkim koleżankom, które przepowiadały jej staropanieństwo.

Opuszczone stado gąsek natychmiast zdziczało i odleciało do ciepłych krajów, by tam zająć się produkcją jajek. Natomiast lis Sadełko poszedł na skargę do królowej Tatry i otrzymał od niej rekompensatę za poniesione straty moralne, w postaci kurnika pełnego suchej, psiej karmy.