Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
  • Użytkownik Zadane
2010-03-01T12:26:35+01:00
Gdy byłem sam w moim pokoju poczułem się jakoś nieswojo. To było wieczorem. Nagle za oknem zobaczyłem dziwne zielone światło. To było coś co mnie zaniepokoiło. Nie wiedziałem co zrobić, więc stwierdziłem, że poczekam kilka minut aż ono zniknie. Po 5 minutach zaczeło się robić zielona w moim pokoju, przestraszyłem się. Przez okno wszedł zielony ufoludek, wyglądał przyjaźnie więc zostałem i się mu przyglądałem z zaciekawieniem. Miał na sobie dziwne ubranie, miał jedno ucho i wyglądał komicznie. Zaczął się śmiać jak mnie zobaczył. Powiedział, ze nigdy jeszcze nie widział nikogo tak śmiesznego jak ja. Dziwiłem się , lecz pomyślałem, że jest z innej planety i rzeczywiscie jestem dla niego jakąś nowością, tak jak on dla mnie. Zapytał czy mam cos do jedzenia. Przyniosłem mu po chwili kanapki, a on spojrzał na mnie dziwnie. Zapytał czy czy mam po prostu jakieś kwiatki bo się tym żywi. Oczywiście, że miałem kwiatki mojej mamy, ale poświeciłem je , aby mój gość mógł poczuć się jak u siebie chociaż w najmniejszym stopniu. Wieczór minął bardzo sympatycznie, opowiadał mi o sowjej krainie. Było to fascynujące, czułem się jak w bajce. Nie myślałem, ze gdzieś w przestrzeni są aż tak wspaniałe miejsca. Ufoludek po paru godzinach musiał opuścić moj dom, ale obiecał, że mnie jeszcze odwiedzi. Dałem mu na pamiątkę kanapkę aby pamiętał o mnie. Ostatni raz zobaczyłem go perzy jego statku kosmicznym , niestety zniknął błyskawicznie i tak skonczyła się moja przygoda z zielonym przybyszem z innej planety.
6 4 6