Odpowiedzi

2010-02-28T23:30:29+01:00
Tak mało jest przypadków działania w duchu Ewangelii i dlatego jest tak mało prawdziwych zwycięstw dobra nad złem. Tak wiele jest za to przypadków zwalczania zła złem, które niczego nie rozwiązują. Obserwujemy niezliczone konflikty na różnych szczeblach, w których każda strona walczy o jakieś dobro przeciwko jakiemuś złu, utożsamianemu z ludźmi po stronie przeciwnej. Swoje dobro chce budować na klęsce i krzywdzie innych. Widzimy zawziętość, obsesję. Piętrzą się negatywne myśli o innych ludziach. Posądza się ich o zło niezależnie od dowodów. Cokolwiek by ten człowiek nie zrobił, zawsze będzie to złe. Zawsze zinterpretowane na jego niekorzyść. Postawa miłości nie jest ślepotą na zło. Przeciwnie, to postawa zawziętości i wrogości jest ślepotą na dobro. Stwarza ona rażący brak obiektywizmu, niezdolność do bezstronnej, sprawiedliwej oceny. Miłość zakrywa mnóstwo grzechów. Wrogość powiela i pomnaża grzechy. Zarzut rodzi zarzut, gwałt rodzi gwałt, obelga rodzi obelgę.

Ta spirala zła musi zostać przerwana przez ludzi, którzy zaparli się samych siebie. Zrezygnowali ze swoich praw, racji, pozornej godności, fałszywego poczucia honoru, aby wyratować kogoś, kto jest nosicielem zła, kto jest zniewolony przez zło. Chrystus znosił obelgi, zniewagi, cały czas zmierzając w stronę Kalwarii i Krzyża, aby tam samego siebie złożyć w ofierze dla ratunku tych wszystkich, którzy Go znieważali, lżyli, szykanowali, torturowali. To jest jedyny właściwy sposób walki ze złem osobistym, zbiorowym i społecznym, jedyna właściwa droga, prowadząca do trwałego, ostatecznego zwycięstwa dobra.