Odpowiedzi

2010-03-01T17:04:52+01:00
"Wszystko może się przytrafić" przedstawia małego Tomka - syna Marcela Łozińskiego, reżysera - jeżdżącego hulajnogą po Parku Łazienkowskim. Zwykły sześciolatek zazwyczaj nie zaprząta sobie głowy problemami dotyczącymi życia, samotności, szczęścia czy przemijania. Pytania zadawane przez chłopca są proste i trudne zarazem. Domyślam się, że jest to przedpołudnie, gdyż w parku są tylko małe dzieci oraz staruszkowie. Tomek zadaje pytania, które niekiedy przywołują wspomnienia leżące gdzieś głęboko na dnie serca, a o których nie chcieliby już pamiętać. Wtedy chłopiec próbuje wlać w ich serca nadzieję na lepsze jutro. Niektórzy traktują go jednak nieco lekceważąco, jak np. pani z rękawiczkami w dwóch różnych kolorach. Uważa, że zaledwie 6-letnie dziecko niewiele może wiedzieć o tak poważnych sprawach. Chłopiec jest pełen ufności, że wszystko może się przytrafić, np. starszy pan z laską i okularami może żyć 120 lat, a nawet dłużej.

Zachowania Tomka były bardzo szczere i spontaniczne, jak to bywa u małych dzieci. Przez to film wiernie odzwierciedla rzeczywistość. Swoją postawą zmusza nas do zastanowienia się swoim życiem. Kieruje nasze spojrzenie na stracone szanse, ale i te, które niekoniecznie zostały jeszcze domknięte. Rozmawiając przekonuje się, że życie bywa czasami niebywale okrutne. Dowiaduje się o nieuchronności śmierci, potrzebie wiary, wartości rodziny, przyczynach biedy. Okazuje się, że na kolej ludzkich losów wpływa historia i ich własne decyzje. Nie potrafi sobie wyobrazić, że los każdego człowieka nieuchronnie zmierza do jednego- do śmierci.



Przedstawione historie nie są wyssane z palca. Każdy wie, że najlepsze scenariusze pisze życie, a największą mądrość życiową posiadają ci najbardziej doświadczeni, czyli nasi dziadkowie, czy w niektórych przypadkach rodzice i to właśnie od nich Tomek zdobywa wszelką wiedzę na temat życia. Łoziński w pełni zaufał tej prawdzie i dzięki temu powstało to arcydzieło.

Gra aktorska była doskonała. Odtwórcy głównych ról zachowują się naturalnie i wiarygodnie. Nawet Tomek - kilkuletnie dziecko - wypadł przekonująco, ponieważ nie wiedział, że bierze udział w nagraniu.

"Wszystko może się przytrafić" nie jest typowym dokumentem. Nie trzyma się konkretów i suchych faktów. Pozwala podumać, porozmyślać nad sensem ludzkiego życia. Film jest niezwykle naturalny, a to dlatego, że Łoziński filmował syna z ukrycia. Dało to możliwość zdobycia wiedzy o rzeczach, o które reżyser nie śmiałby lub po prostu nie wypadałoby zapytać. Właśnie to w tym filmie podobało mi się najbardziej, oraz ta, już wiele razy podkreślana przeze mnie swoboda i spontaniczność. Myślę, że te właśnie walory przekonały krytyków filmowych, którzy docenili tę produkcję na wielu festiwalach, nie tylko polskich, ale międzynarodowych.
2 5 2