Odpowiedzi

2010-03-02T17:50:14+01:00
_____________________________________________Czarnolas, 20. 04. 1582(?)
_________________________Kochany Mój Bracie!
__Z radością odczytałem Twój ostatni list do mnie. Wiem, że bardzo martwi Cię moje zdrowie. Otóż najdroższy bracie jestem zdrów, moja Dorota kochana także. A mimo to czujemy się źle i nikt w naszym domu nie jest naprawdę szczęśliwy. Wszystko przez...
__To bardzo, bardzo trudne wyrazić co czuje ojciec po śmierci córeczki. Orszulka była moją pociechą, radością, śmiechem, zabawą... wszystkim. Ciągle nie mogę sobie wyobrazić, że już nigdy nie będziemy obchodzić jej urodzin. Rozpacz i strach o nią mnie przejmuje, ciągle myślę, gdzie ona jest, czy bezpieczna, szczęśliwa i czy tęskni za nami wszystkimi. Bracie, ja, zatwardziały stoik, a cierpienie pokazuję na każdym kroku. Mój świat legł w gruzach, uwierz mi. Nic nigdy nie będzie takie samo. Żal. Ale właściwie do kogo? Bo czy Bóg istnieje, że pozwala na takie nieszczęścia? Tęsknota, niewyobrazona tęsknota.
__Życzę Ci, żebyś nigdy nie doświadczył takiego nieszczęścia. Po tym nie da się już normalnie żyć, nie da się...
___________________________________________Twój wierny brat Jan
1 5 1
2010-03-02T17:51:22+01:00
Czarnolas; Grudzień 1579r.

Drogi Andrzeju! ( tak miał na imię jeden z jego braci)
Na wstępie mojego listu pragnę z całego serca podziękować Ci za Twój list i ogrom ciepła i wsparcia duchowego, jaki z niego płynął. Jest to dla mnie niezwykle ważne, że jesteście ze mną w tych jakże trudnych dla mnie chwilach, jednak nic nie jest w stanie choć w części uleczyć ogromnej rany w moim sercu, jaka została po stracie Urszulki i przynajmniej na chwilę złagodzić bólu jaki we mnie tkwi.
U nas wszystko dobrze, choć nie wiem sam czy kiedykolwiek jeszcze będzie tak naprawdę dobrze. Nastała zima i dom stał się taki cichy, pusty, jakby dusza z niego odeszła razem z moim Promykiem. Nic w nim już nie cieszy,nie bawi. Nikt już nie biega, nie krzyczy, została tylko pustka i głucha cisza.
Mroźnym rankiem wychodzę przed dom i nie mogę pogodzić się z rzeczywistością, nie mogę...
Moja Ukochana Urszulka odeszła, a wraz z nią moja dusza.
Bardzo serdecznie Was Andrzeju pozdrawiam.
Jan

POZDRAWIAM :)

(P.S. Mogłabym jeszcze popisać, ale co za dużo to też nie zdrowo- myślę, że tak jest OK)
1 5 1