Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-03-02T21:28:12+01:00
Mój syn - wiedząc, że robi źle, ale próbując zażywać życia, wziął ode mnie cały swój majątek i wyruszył w świat. Czekałem na niego naprawdę długo, myślałem, że będzie rozważniejszy. I ten mój syn - marnotrawny postanowił cały majątek przeznaczyć na zabawy, hulaje, nierządy... Ale liczyłem, że kiedyś do mnie wróci - i oto jest - mój syn stoi u drzwi moich! - Synu, wróciłeś, tak czekałem
- Ojcze wydałem cały swój majątek. Nie chcę już się nazywać twoim synem, lecz sługą twoim!
- Wybaczam ci synu...
Postanowiłem wydać ucztę na cześć mojego młodszego syna, lecz starszy się zbulwersował, mówił oszczerstwa; że syn mój młodszy roztrwonił w niegodziwe sposoby cały majątek, a ja do niego rzekłem: Powinniśmy się radować a nie smucić, że brat twój a mój syn - umarł, ale zmartwychwstał, odszedł, ale powrócił.
Teraz wraz z moimi synami trwamy w codziennej modlitwie...