Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
  • Użytkownik Zadane
2010-03-02T21:29:15+01:00
Dzisiaj człowiek na każdym kroku spotyka się z dylematem wyboru książki, lub ekranizacji. Wytwórnie na plakatach i folderach gorąco zachęcają do pójścia do kina, natomiast wydawnictwa do kupna książki. Rozwój rozrywki umożliwia coraz to nowsze formy oglądania ekranizacji, np. kina 3D, multikina itp.
Osobiści nie mam wyodrębnionego stanowiska, co do tego problemu. Uważam, że książki są tak samo potrzebne jak ekranizacje. Wybór pomiędzy tymi dwoma zagadnieniami należy do każdego z nas.
Myślę jednak, że lektura książki ma swój niepowtarzalny urok. Ludzie od dawna z wielką ochotą zasiadali przy kominku, trzymając w ręku świetną lekturę. Książki są bardzo poręczne, mogą z łatwością być ulokowane w dowolnym miejscu, w przeciwieństwie do sprzętu RTV. Najważniejszym argumentem ukazującym „wyższość” książki nad ekranizacją jest jej klimat. Uważam, że żadna ekranizacja nie odda tego, co może przekazać lektura. Dodatkowo daje ogromne pole do działania wyobraźni czytelnika. Czytając książkę stwarza on sobie swój własny, wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju świat. Ma ukazane wszystkie postacie, krajobrazy, miejsca wydarzeń, oraz najdrobniejsze szczegóły. W ekranizacji natomiast widzimy świat reżysera i sztabu ludzi pracujących przy jej produkcji. Dobra książka pozostaje znacznie dłużej w pamięci i wyobraźni czytelnika niż film, który po krótkim czasie „ulatnia” się z myśli człowieka. Myślę, że książka znacznie dłużej trzyma w napięciu niż film, którego fabuła wynosi z reguły tylko 120 min. Doskonałym przykładem takiego trzymania w napięciu jest chociażby dzieło Marco Puzo „Ojciec Chrzestny”. Akcja ta rozgrywa się przez bardzo długi czas, co stwarza, że czytelnik czyta ów książkę „jednym tchem”. Kolejnym podobnym przykładem jest lektura „Chłopcy z placu broni”. Ekranizacja tej książki praktycznie nie oddała napięcia i zainteresowania. Sądzę, że znacznie lepiej i przyjemniej wraca się do książki niż do ekranizacji. Przy ponownym czytaniu, czytelnik może zmienić wspomniany już, swój „książkowy świat”. Są tu jednak wyjątki, kiedy to ekranizacja jest wykonana doskonale i również chętnie się do niej powraca. Prostym przykładem jest, również szeroko dzisiaj rozpatrywana, sprawa kosztów. Oczywiste jest, że zakup książki jest mniejszy od wypożyczenia kasety, pomijając zakup podstawowego sprzętu tj. telewizora, wideo itd. Kolejnym zagadnieniem jest również zdrowie. Jednak zarówno przy oglądaniu filmu jak i czytaniu książki wzrok ulega pogorszeniu.
Ekranizacja ma również swoje dobre strony. Przedstawiany na podstawie przeczytanej książki obraz może różnić się od naszego własnego, co czasem doprowadza do zaskakujących efektów. Z wielką ciekawością i zainteresowaniem ogląda się takie dzieło filmowe, być może nawet lepiej od lektury książki. Zdarzają się również przypadki, kiedy to ekranizacja wydaje się być lepszą od książki. Przeważnie objawia się to brakiem zainteresowania w książce. Myślę, że dobrym przykładem jest „Quo Vadis” Henryka Sienkiewicza. Mi osobiści znacznie lepiej oglądało się ekranizację Jerzego Kawalerowicza niż czytało książkę. Film na podstawie książki przedstawia najważniejsze wydarzenia, postacie. Pozwala to na łatwiejsze kojarzenie książki np. na podstawie aktorów, które grały daną postać. Uważam, że znacznie przyjemniej ogląda się film, dzięki takim elementom jak: liczne przyrządy wzmacniające jakość obrazu, dźwięku.
Moje przemyślenia ukazały mi przewagę książki nad ekranizacją. Być może, w przyszłości ekranizacje dorównają lekturze, jednak myślę, że zawsze znajdą się zwolennicy dobrej książki.