Odpowiedzi

2010-03-03T14:59:15+01:00
17.10.1993r.
Poniedziałek

Słyszę dzwoniący budzik wstaję i myślę sobie:

„Orany już ósma przecież miałam być o tej godzinie w pracy! Przecież dziś jest bardzo ważne zebranie.”

Szybko ubieram się jestem już prawie gotowa ale zapomniałam, że przecież musze przynieść moje projekty nowych ubrań. I tak już spóźniona przewalam cały dom do góry nogami, ale nie znajduje ich, ale zapomniałam sprawdzić w łazience. Szybko biegnę i widzę je leżą sobie na pralce i już miałam je wziąć kiedy weszłam na tubkę z pastą pomyślałam sobie:

„To pewnie Pimpek ją zwalił!”

Ubrudziłam sobie całe spodnie i musiałam je zmienić. Kiedy wreszcie wyszłam z domu spokojna, że już więcej mi się nic nie przydarzy wsiadłam spokojna do samochodu. Wkładam kluczyk w stacyjkę i nic nie odpala próbuje jeszcze raz i jeszcze raz, ale nic z tego nie chce zapalić zła na siebie, że zapomniałam zatankować dzwonie po taksówkę. Czekałam i czekałam, ale nie przyjechała. Dopiero wtedy przypomniało mi się, że nie powiedziałam gdzie. Biegnę do autobusu, zdyszana wsiadłam. Już dojechałam do pracy troszeczkę zmartwiona, ale w końcu wreszcie na miejscu. Wchodzę do wieżowca włączam guzik od windy, ale nie przyjeżdża myślę sobie:

„No nie, jak mam wejść na dwudzieste piętro przecież to tak wysoko!?”

Po długim wchodzeniu dotarłam do sali zebrań, cała spocona i zmachana była już dziesiąta trzydzieści. Weszłam do sali patrzę a ty nikogo nie ma. Poszłam do recepcjonistki i zapytałam się jej:

-„Gdzie jest zebranie?”
-„Jakie zebranie, przecież jest za tydzień.”

Uśmiechnęłam się głupio i poszłam do domu. Wyszłam z wieżowca dzwonie po taksówkę, przyjeżdża, wsiadam i jadę do domu. Jest już czternasta siedzą w domu, bawię się z pieskiem. Przypomniało mi się, że muszę zrobić zakupy i poszłam do sklepu. Stoję już w kolejce właśnie miałam płacić, ale nie wzięłam torebki, przepraszam panią i idę do domu. Zdenerwowana biorę torebkę i płace za zakupy. Kiedy wróciłam do domu była gdzieś szesnasta i zaczęłam robić obiad. Wstawiłam kartofle, kurczaka, zrobiłam surówkę i czekam aż będę mogła go zjeść, miałam troszkę czasu to poszłam się wykąpać. Było mi tak przyjemnie, ale nagle poczułam dym pomyślałam:
„Przecież tak mi się kurczak robił, zapomniałam go wyłączyć!”

Wybiegłam z łazienki szybko wyłączyłam piekarnik, ale z obiadu nici, bo kurczak się spalił. Wzięłam telefon i zadzwoniłam po pizzę. Wreszcie zjadłam w spokoju i usiadłam przed kominkiem. Była już jedenasta to włączyłam telewizor aby obejrzeć jakiś film i nagle telewizor zapalił się, zaczęły palić się firanki i zasłonki, więc szybko zadzwoniłam po straż pożarną. Przyjechali ugasili ogień i odjechali. Zmęczona wszystkimi zajściami położyłam się spać. Byłam tak wyczerpana, że nawet nie sprzątnęłam tego bałaganu. Budzę się w nocy o dwunastej, zaspana poszłam do kuchni wstawiłam wodę na kawę i poszłam zobaczyć co robi Pimpuś spał sobie to go nie budziłam. Wróciłam do kuchni wzięłam czajnik i nalałam do kubka wodę, wsypałam kawę i poszłam do pokoju już bym usiadła, ale pośliznęłam się na zabawce psa, wylałam całą kawę na siebie i strasznie się poparzyłam. Zadzwoniłam na pogotowie i przyjechali po mnie. Siedzę u lekarza, owinęli mi ta rękę i odwieźli do domu. Po tych wszystkich zdarzeniach położyłam się do łóżka i usnęłam.
21 2 21
2010-03-03T15:08:59+01:00
1.07.1668r.

Dziś ojciec znów zrobił mi i Kleantowi awanturę o to że wydajemy za dużo pieniędzy. Mam już dość tego jego wiecznego marudzenie i obsesji na punkcie pieniędzy. Przecież prawie nic nie wydajemy. To wieczne skąpstwo ojca doprowadzi mnie do szaleństwa. A na dodatek mam wyjść za jakiegoś starca tylko dlatego ,że ma pieniądze. To samo ma czekać Kleanta. Nie możemy się na to zgodzić! Dlatego postanowiliśmy, że uciekniemy. Nie wiemy jeszcze gdzie. Byle tylko jak najdalej od ojca i jego pieniędzy.
18 4 18