Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-03-05T22:29:02+01:00
Mam na imię Aneta. W najbliższym czasie zamierzam porzucić mój panieński stan i wstąpić w związek małżeński, czyli mówiąc wprost - zaobrączkować się. Czekałam na ten moment dość długo, bo dwadzieścia siedem lat, ale stwierdzam, że warto było. Widoki na moją przyszłość są bardzo obiecujące.
Mieszkam w Krakowie, uważam że to idealne miasto, żeby zorganizować idealny ślub. Zrobię wszystko, żeby była to uroczystość, jakiej świat nie widział. Spoglądam na pierścionek z szafirem na moim palcu i przed oczyma staje mi mój narzeczony. Piotr. Mówię "Piotr", a widzę wysokiego bruneta o zielonych oczach, szczupłego, w dobrze skrojonym garniturze. Pracuje w banku, dlatego w oficjalnym stroju widuję go niemal codziennie. Jest moim księciem z bajki, i niekoniecznie mam tu na myśli fizjonomię. Cieszę się, że znalazłam człowieka, który podziela moje poglądy, ma podobne zaiteresowania i śmieje się z tych samych rzeczy co ja. Pasujemy do siebie, wiem to i to daje mi pewność, że nasze małżeństwo będzie "szczęśliwe, zgodne i trwałe", czyli takie, o jakim zawsze marzyłam.
5. 09. 2010 roku - to data naszego ślubu. Wygrawerowaliśmy ją na obrączkach, by mieć ją zawsze w pamięci. Często podczas wieczornych spacerów snujemy plany na przyszłość, zastanawiamy się, co nas czeka. Pracę już mamy, marzymy o własnym mieszkaniu, samochodzie. Ale wiadomo, nie jest najważniejsze to by mieć, lecz to ty być. Dlatego największym naszym marzeniem jest dzidziuś. Nie planuję wielkiej kariery, dobra praca, którą mam w zupełności mi wystarczy. Czuję że mój instynkt macierzyński się odzywa. Jestem gotowa, by zostać żoną i matką.
To najlepszy czas w moim życiu. Spełniają się moje marzenia, tak wiele jeszcze przede mną.