Odpowiedzi

2010-03-03T20:03:56+01:00
3.02.2010r.

W czasie ferii zimowych wyjechałam z mamą i siostrą na kilka dni do Warszawy.
Pierwszego dnia zamieszkałyśmy w hotelu Hilton.
Zaprosiła nas tam firma Maybelline na uroczystą imprezę, która miała odbyć się później.
Mogłyśmy korzystać z basenu, jaccuzi siłowni oraz sauny.
Przygotowywałyśmy stroje wieczorowe i robiłyśmy make-up.
O 19 rozpoczęła się zabawa.
Najpierw była uroczysta kolacja, różne smaczne potrawy, a wśród nich owoce morza.
Zapoznałam kilka nowych koleżanek.
Były konkursy i tańce w rytm muzyki zespołu Afromental aż do półnowy.
Tej imprezy nie zapomnę.

4.02.2010r.
Następnego dnia po śniadaniu zwiedzałyśmy miasto.
Robiłyśmy dużo zdjęć.
Warszawa jest piękna!
Wieczorem pojechałyśmy metrem do rodziny, zamieszkałej w swoim domku w pobliżu Warszawy.
Mile nas przywitali.
Rozmowy rodzinne trwały do późna.

5.02.2010r.
Trzeciego dnia spacerowałyśmy po Kampinoskim Parku Narodowym i zwiedzałyśmy okolicę.


Czwartego dnia uprawiałyśmy sporty zimowe- jazdę na sankach i łyżwach.
Wieczorem wróciłyśmy do Wrocławia pociągiem zmęczone, lecz zadowolone.
24 3 24
Najlepsza Odpowiedź!
2010-03-03T20:14:32+01:00
12.02.10r.

Dzisiaj dużo się działo.Rano byłam górce,w południe bawiłam się z siostrą.Na górce byłam razem z Ola i Kasią.Spotkaliśmy tam też Jacka , który bał się zjeżdżać z wysokiej górki.No i wtedy Kaśka popchnęła go i on zjechał.Biedaczek rozpłakał się . Kaśka jest często dziwna i lubi dokuczać młodszym od siebie.


13.02.10r

Tego dnia byłam w Kinie na filmie Avatar.Pojechałam wraz z moja przyjaciółka Julią.Seans zaczynał się o 12:15 , ale my w kinie byłyśmy już o 11:30.Zakupiłyśmy popcorn i coca-colę.Film był bardzo ciekawy i taki fantastyczny.
Do domu wróciłyśmy o 15:00.Wieczorem musiałam przeczytać lekturę.

14.02 (Walentynki)

Oj,tego dnia dużo się działo.Rano dostałam 3 sms-y od kolegów.Z okazji walentynek mama upiekła ciasto w kształcie serca a tata zjadł prawie całe.
Po południu przyszła do mnie Magda (koleżanka z dawnej szkoły) spędziłyśmy ze sobą 3 godziny , bo ona musiała jechać później do dziadka.Około 15:30 pewien Marcin zaprosił mnie do siebie i kilka innych osóbek.Razem z dwoma dziewczynami świetnie się bawiłyśmy,graliśmy w butelkę,rzucali jedzeniem.Do domu odprowadzał wszystkich Marcin ze swoim psem Azorem. W domu byłam około 21:00 .Później ogladałam film.A po godzinie zasnęłam po tak ciekawym dniu :)
11 4 11