Odpowiedzi

2010-03-04T16:59:46+01:00
Pewnego normalnego słonecznego dnia, szłam do koleżanki na wilm gdy nagle zobaczyłam małego bezbronnego psa który leżał w krzakach. Okazało się że miał złamaną łapę. Od razu zrezygnowałam z filmu i postanowiłam zabrac go do domu. Moja mama pomogła mi opatrzyc mu ta łapę. Położyliśmy go na łóżko i przykryliśmy kocem żeby odpoczął. Tak słodko wyglądał kiedy spał, więc poszłam do mamy się zapytac czy moze zostac u nas juz na zawsze. Mama się zgodziła i tak zaczęła się wielka przyjaźń...on kochał mnie za to ze go uratowałam. Teraz chodze z nim codziennie na spacery, bawię się z nim i żyje nam się ze sobą bardzo dobrze.
2010-03-04T17:09:09+01:00
Pewnego dnia gdy było pochmurno i zbierało się na deszcz. Postanowiłam wybrać się na spacer po parku. Gdy byłam w połowie drogi zaczęło kropić ale to mi nie przeszkadzało w dalszej drodze. Miałam już wracać gdy moją szczególną uwagę zwrócił mały kotek błąkający się wokoło nie zwracających na niego uwagi ludzi. Ja jednak zwróciłam na niego uwagę ponieważ był cały przemoczony i mruczał.
Wzięłam go na ręce widać było że w oczach ma strach. Zaniosłam go do swojego domu i dałam mu się napić mleka. Nazwałam go Filemon, chciałam żeby został moim przyjacielem ale nie było to możliwe ponieważ po śmierci męża zostałam wdową i nie radzę sobie ze wszystkimi wydatkami a mam do nakarmienia dwoje dzieci i dwa psy. Odrazu wzięłam za telefon i zadzwoniłam do schroniska bo miałam całkowitą pewność że tam się nim zaopiekują. Chociaż w oczach miałam łzy że muszę się z nim rozstać.
Za kilka tygodni przyszła do mnie wiadomośc ze dostałam pracę w schronisko ucieszyłam się bardzo i odrazu tam poszłam żeby pracowac.
Po kilku dniach mogłam już wziąsc tego wspaniałego kotka do domu. Lecz nie długo trwała nasza przyjaźń ponieważ umarłam. Ale kotek został na zawsze moim przyjacielem, leżał codziennie na mym grobie aż wkońcu sam zdechł z tesknoty.
i na zawsze zostaliśmy przyjaciółmi.





Ps. mam nadzieję że ci się spodoba :P