Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2010-03-05T22:16:15+01:00
Jednego z moich przyjaciol poznalem poprzez nowa prace.Firma organizowala wyjazd w delegacje do Krakowa.Juz w aucie wiedzialem ze bedzie to moja bratnia dusza swietnie sie dogadywalismy, Łukasz: aa czesc ty chyba jetes nowy? JA: tak Łukasz: nie martw sie wygladasz troche na przestraszonego ale bedzie ok jak czegos nie iwesz wal do mnie Ja : ok dziekuje . Juz wtedy wiedzialem ze jest to zyczliwa osoba i bezinteresownie by mi pomogla.Przez caly pobyt w dlegacji Łukasz mi pomagal, wyprowadzal z bledu itp . Teraz juz dlugi czas nie pracujemy razem a nadal utrzymujemy kontakt i mozemy rozmawiac o zupelnie wszystkim i na sobie polegac.
16 2 16
2010-03-05T22:18:34+01:00
Ostatbio była impreza u kolegi-Kuby.Przyszło tam trochę chłopaków ze szkoły i paczki Kuby. Rozmawiałem tam z paroma chłopakami ale poważniejsza rozmowe zacząłem z jednym jednak nie wiedziałem jak sie nazywa więc wkońcu zapytałem:
-Jak masz na imię?
-Maciek. A Ty?
-Ja jestem Szymon.
-Do której klasy chodzisz?
-Chodze do 2 klasy w gimnazjum na natolinie
-A ja do 3.
Bawiliśmy sie, tańczylismy do 4 nad ranem. Z Mackiem wymienilismy sie numerami telefonu i gg. Potem coddziennie sie spotykalismy na mecze i nie tylko. Wkońcu stwierdziłem że on jest idealny na przyjaciela.
16 2 16
Krutko ,zwięśle i na temat . Serdeczne dzięki
2010-03-05T22:55:28+01:00
Mam wspaniałego przyjaciela o imieniu Tomek, Lecz wszyscy mówią mu Fredi.Opowiem jak go poznałem.
Zaczynał się rok szkolny. Byłem ubrany w mały, czarny garniturek i ładnie wypolerowane pantofle. Byłem z siebie bardzo dumny, że jestem już taki duży i ide do zerówki. Cały czas myślałem czy ktoś mnie polubi czy będę miał przyjaciół.Mam już mnie wołała do wyjścia. Niepewnym krokiem ruszyłem do drzwi.
-Zakładaj kurtkie raz dwa raz dwa bo się spóźnimy.-popędzała mnie mama.
Nie mam daleko do szkoły. Poszliśmy na piechote. Przez całą drogie mama mi tłumaczyła że nie wolno się będzie śmiać z innych dzieci , bić ich. A jeśli mnie ktoś pobije, lub przezwie mam natychmiast to zgłosić pani przedszkolance. Doszliśmy do szkoły. Na małej sali gimnastycznej byli już wszyscy. Mama posadziła mnie przy jakimś chłopcu. Siedziałem niepewwnie i czekałem aż wyjdzie pani derektor. Chłopakiec który siedział obok zagdał do mnie.
-Cześć. Nie bój się, nauczyciele nic ci nie zrobią.-zaczoł się podśmiewywać.
-Ja się wcale nie boje, A ty z kąt wiesz jak tu jest.?-Zapytałem.
-Chodziłem do pięcio latków.W tej szkole to już jest mój drugi rok. A jak masz na imię Bo ja Tomek.
-Nazywam się Kuba. bedziemy chodzić razem do klasy?-
-Na to wychodzi.-Uśmiechnoł się.
-Cisza.! Witam Wszystkich w nowym roku szkolnym.-Zaczeła mówić pani derektor.
Troche się przeraziłem.Mama nigdy tak na mnie nie krzyczała.Za mną siedziała moja starsza siostra zagadała
- Nie bój się jej, nic ci nie zrobi.-Uspokajała mnie
Zaczynało się że pani będzie długo mówić, ale skończyła szybko.Kazała porozchodzić się do klas.
-Chodź zaprowadze cię.- powiedział Tomek.
W klasie usiadliśmy do ławeczek.Ja siedziałem z Tomkiem.Ale było Fajnie.Pani powiedziała jaki mamy plan i na którą mamy jutro przyjść.Po wszystkim poszliśmy do domu.
Tak o to poznałem Tomka.Przyjaźnie się z nim do dziś dzień.Bardzo go lubie jest moim najleprzym kolegą.
37 4 37