Odpowiedzi

2010-03-06T18:53:56+01:00
To było piękne uczucie. A właściwie poczucie. Poczucie stałej obecności Boga w życiu. Jego nieustannej opieki i interwencji nawet w drobne sprawy. To dawało poczucie bezpieczeństwa. Okazywało się czarno na białym, że jeśli ktoś potrafi zawierzyć Bogu, to Bóg o niego zadba. Nawet o to, aby samochód się nie zepsuł.

Tylko ten znajomy-niedowiarek, który – pewnie z zazdrości, że o niego Bóg tak się nie troszczy – powtarzał “Nie podoba mi się ta twoja wiara, bo cię rozleniwia. Wiara nie może rozleniwiać. Wiara hartuje się w trudnościach. Nie słyszałem, aby Jezus obiecywał komuś ze swych uczniów życie bez żadnych kłopotów. To jakieś takie niechrześcijańskie”.

Nagle wszystko się posypało. A wszystko przez jedną burzę. Tak lało, że ulicą przed domem przez kilka godzin płynęła rwąca rzeczka. Zalało piwnice i trochę parteru. Potem wszystko zaczęło pleśnieć. Od jakichś grzybów pochorowały się dzieci. Potem żona zaczęła mieć problemy psychiczne…

“Dlaczego Bóg nagle się ode mnie odwrócił? Dlaczego mnie opuścił? W takiej chwili zostawił mnie samego. A ja Mu tak ufałem…”.

Ks. Tadeusz Olszański komentując uciszenie przez Jezusa burzy na jeziorze dziwi się apostołom, którzy w czasie burzy wpadają w panikę i budzą zmęczonego Jezusa. A przecież byli wśród nich doświadczeni rybacy, którzy niejedną burzę na wodzie przetrwali. Dlaczego więc nagle zamiast robić to, co się zwykle robi w takich sytuacjach, oni zaczęli budzić Jezusa i wrzeszczeć “Panie, ratuj! Giniemy!”? Zdaniem ks. Olszańskiego oni już tak przywykli do cudownych interwencji Chrystusa, że teraz widząc Go śpiącego i jakby nieświadomego niebezpieczeństwa zwątpili. Zwątpili w Jezusa i… w swoje umiejętności.

Zaufanie do Boga, zawierzenie nie polega na tym, że mam czekać, aż Pan Bóg rozwiąże za mnie wszystkie problemy, naprawi popsuty kran, zaprowadzi dziecko do lekarza, znajdzie mi nową pracę, a ja w tym czasie mogę się wylegiwać na kanapie.

Nawet najwięksi święci mieli długie okresy w życiu, gdy wydawało im się, że Bóg o nich zapomniał. Ale nie rezygnowali. Nie obrażali się. Nie czekali bezczynnie, aż Bóg sobie o nich przypomni. Robili co do nich należało. Bo na tym polega wiara. Nie zwątpić w opiekę i moc Jezusa, nawet gdy widzi się Go śpiącego w czasie burzy.
1 1 1
2010-03-06T19:22:49+01:00
Gdy zapadł wieczór owego dnia, Jezus rzekł do swoich uczniów: Przeprawmy się na drugą stronę. Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim.
Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź się już napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy? On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: Milcz, ucisz się. Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza.
Wtedy rzekł do nich: Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary? Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego: Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?
__________________________________________________

Nasze życie przypomina morze. Raz jest spokojne, a raz jest burzliwe. W morze najlepiej wypływać z doświadczonym kapitanem, w życie zaś najlepiej z Chrystusem. Wierząc mocno w Niego, mimo życiowych sztormów, bezpiecznie dotrzemy wraz z Nim na drugi brzeg.
3 3 3
2010-03-06T20:21:29+01:00

Wtem powstał silny wicher i na wszystkie strony
Pieniły się bałwany, a Pan - spał strudzony
Uczniowie obudzili Pana, przestraszeni,
Wołając doń: O, Mistrzu, popatrz, my giniemy!
Bo ich wątła łódź wodą już się napełniała,
Gnana wichrem, niedługo zatonąć już miała
Wtedy Chrystus uważnie spojrzał po przestworzu,
Wstrzymał spienione fale, wichry i rzekł morzu:
Umilknij! - I nastało takie uciszenie,
Że słychać było wkoło każdy szmer i tchnienie
Wtedy Mistrz rzekł do uczniów: Czego was przestrasza
Szum wzburzonego morza? A gdzie wiara wasza? -
I gdy ja jestem z wami, czego się boicie?
Czy nie wiecie, że w moim ręku wasze życie? -
A oni, tym wypadkiem bardzo przestraszeni,
I wszechmocą Chrystusa wielce zadziwieni,
Mówili: Jakże wielkim jest Chrystus, Syn Boży,
Że przed Nim cichnie morze i wicher się korzy!
On wstrzyma wiatr gwałtowny i burzę uśmierzy.
Tak jak kiedyś uczniowie. Jego głos usłyszysz:
Ufaj synu, a łódź twa niech spokojnie płynie,
Bo z kim ja jestem w łodzi, ten nigdy nie zginie!


2 4 2