Odpowiedzi

2010-03-07T16:27:09+01:00
Najlepsza Odpowiedź!
2010-03-07T16:52:18+01:00
Nie należy spodziewać się, iż książka ta przedstawi całą historię kościelnej egzegezy biblijnej lub poda doktrynalne wyjaśnienie związku, jaki łączy Pismo Święte z Tradycją chrześcijańską. Są to tematy zbyt obszerne i złożone, aby można było z łatwością je ogarnąć. Tak czy inaczej, to nie te tematy zamierzamy podjąć. Przedstawiamy tylko czytelnikowi, wedle różnych nieco punktów widzenia, kilka ujęć zbieżnych w tym samym punkcie centralnym, a jest nim duchowe rozumienie Pisma Świętego w historii chrześcijaństwa. Rozdział pierwszy, stanowiący prosty szkic historyczny, ponawia wnioski, jakie zawarłem w książce pt. Histoire et Esprit (1950). Rozdział drugi jest powtórzeniem piętnastego rozdziału z pierwszego tomu Exégese médiévale (1959). Wreszcie pięć podrozdziałów, które składają się na rozdział trzeci i zarazem ostatni, pochodzi odpowiednio z drugiego, trzeciego i czwartego tomu tego dzieła (1959-1964).

Często zwracano mi uwagę, że pięć obszernych tomów dostępnych jest jedynie małej liczbie czytelników, podczas gdy główne tematy, jakie zostały w nich uwypuklone, mogłyby zainteresować większą ilość osób. Mówiono mi także, że badanie tych tematów mogłoby być pożyteczne dla wielu ludzi i przyczynić się do lepszego przyswojenia nauki zawartej w niedawno opublikowanej konstytucji Dei Verbum. Nie uchodzi mojej uwagi, że mimo wszystko, przedstawiony przeze mnie wybór, chociaż w rzeczywistości ma jednolity charakter, 12 nie jest sam w sobie w pełni zadowalający. W istocie trzeba było zrezygnować z obszerniejszej prezentacji, która mogłaby — przynajmniej w kilku przypadkach — rzucić więcej światła na zróżnicowanie wieków, postaci lub szkół, a konieczność wyboru spowodowała, iż musiałem zrezygnować również z wielu objaśnień, które w niejednym przypadku uzupełniłyby lub opisały — z uwzględnieniem wszelkich niuansów — zagadnienia zawarte w zachowanych tutaj fragmentach. W obrębie tych samych fragmentów przypisy zostały znacznie „okrojone”. Dlatego nie bez cienia obawy zgodziłem się na wydanie tej książki i ośmielam się zwrócić z prośbą do wszystkich, których nie zraża trud, aby zechcieli oprzeć się na pierwotnych tekstach.

Metody egzegetyczne oczywiście bardzo zmieniały się na przestrzeni wieków. Zainteresowanie historią duchowej interpretacji i spo sobami, poprzez które wyraziła się ona, nie sprawi bynajmniej, byśmy zapomnieli o nasuwającej się konieczności stosowania metod najbardziej przydatnych, najlepszych w naszych czasach. Jednocześnie sądzę, że historia ta — jeśli przywiązujemy mniejszą wagę do szczegółów stosowanych w przeszłości metod, niż do jej założeń doktrynalnych — zachowuje i dzisiaj swoje znaczenie. Istnieją w chrześcijańskiej egzegezie rzeczy niezmienne. Człowiek nauki, a zarazem człowiek wiary, jakim był ojciec Lagrange, żywił głębokie przekonanie, że badania naukowe i religijna refl eksja lub też — by wyrazić to słowami Ojców Kościoła — historia i duch wcale nie są nie do pogodzenia, wręcz przeciwnie: ich związek jest niezbędny, aby dogłębnie badać Słowo Boże. Dwa listy jego „alter ego” — ojca Hugona Vincenta — które przytaczam w uzupełnieniu na końcu książki, ukażą to, a zarazem pomogą mi lepiej określić cel, jaki sobie stawiam. O tym także przypomina nam niejeden fragment z Dei Verbum