Potrzebuje pilnie opowiadanie rozpoczynające się od słów :

Byliśmy wycieńczeni , zgubiliśmy się w dżungli . W pewnej chwili ujrzeliśmy wyłaniających się z gęstwiny Indian Wai Wai .

Nie musi być duużo !
Będe bardzo wdzięczna jeżeli ktoś rozwiąże to zadanie ! ; )

Pozdrawiam - Miśka . ; )

2

Odpowiedzi

2010-03-07T19:28:04+01:00
Bardzo się przestraszyliśmy.Nie wiedzieliśmy co zrobić.Czy uciekać,czy stać.
Krzyknęłam,abyśmy uciekali,bo nie wiadomo ,co nam zrobią...Udaliśmy się w ucieczkę...Biegliśmy ile sił w nogach...Nie miałam już siły,ale trzeba było uciekać,nie mogliśmy się poddać...Indianie coś krzyczeli.Nie wiemy o co im chodziło,bo przeciez nie rozumiemy ich języka.W pewnym momencie zahaczyłam o wystający korzen i sie przewrocilam...A to pech,pomyslalam...Koniec ze mna...Dziewczyny krzyczaly,abym się podniosła,ale ja juz nie dałam rady.Dogonili nas....Coś tam mowili do nas,ale nikt nie rozumial...


Najlepsza Odpowiedź!
2010-03-07T19:31:02+01:00
Byliśmy wycieńczeni, zgubiliśmy się w dżungli. W pewnej chwili ujrzeliśmy wyłaniających się z gęstwiny Indian Wai Wai. David, mężczyzna solidnej postury wyszedł przed grupkę lekko przerażonych rozbitków. Indianie zatrzymali się na wielkiej polanie. Nagle jeden z nich, prawdopodobnie przywódca zaczął rysować coś na wypalonym skrawku ziemi. Słońce przebijało się przez korony drzew i padało idealnie na głowę Idianina. Gdy skończył, odsunął się i wskazał palcem na Davida i krzyknął:
- Es thuan talea!
Mężczyzna nie wiedząc za bardzo, co powiedział wódź kurczowo trzymając za uchwyt broni schowanej w kaburze u pasa podszedł koło obrazka. Po dłuższym przyglądaniu się zauważył, że niektóre znaczki przypominają litery. Było ich dziewięć. G, Z, I, E, I, N, E, I, C. David, nauczyciel angielskiego w szkole podstawowej uwielbiał krzyżówki, tak więc po chwili namysłu złożył litery w słowo ZGINIECIE. Ze strachem w oczach wyjął pistolet i mierząc w największego Indianina stojącego z przodu nacisnął spust. Kula trafiła nieszczęśnika w ramię, który krzyknął i upuścił włócznie. David uciekając do kolegów poczuł jak coś zimnego przeszyło jego lewą nogę - to wódź z niesamowitą celnością trafił go w piętę. Reszta rozbitków ruszyła na pomoc koledze i wyjęła bronie. Po długiej walce zwycięsko wyszli z niej rozbitkowie.

Mógłbym się jeszcze rozpisać, ale chciałaś krótko, tak więc proszę :).

Pozdrawiam, Rishi.
3 5 3