Hmm.. trzeba mi coś takiego że np; przychodzi wnuczka do babci i mówi: dostałam 5 z klasówki.. a babcia gdzie są sznurówki.. tzn. że wnuczka sie coś babci pyta a babcia co innego słyszy i odp. :)
możne być z neta.. ale nie wiem czy znajdziecie. bo ja szukałam ale nie znalazłam.. musi być długie, śmieszne .. itd. Tylko żeby nie były to przekleństwa.. bo mi to trzeba do kabaretu do szkoły.. A jak nie to możecie kabaret napisać. na 3 osoby ;) aa.. Tylko po raz 2 żeby długie było.. ;) i nie wysyłajcie linków tylko tutaj dawajcie ;) dzięki ;)

3

Odpowiedzi

2010-03-08T14:07:53+01:00
-O rety! Dziadziu dostałam dzisiaj piątkę z klasówki. Jako jedyna z klasy.
-Co? Dostałaś kotlety z klasówki?
-Nie, piątkę.
-Aha.
-Dziadziu umyj uszy.
-Co mam zrobić? Umyć brzuszek?
-Nie, masz umyć uszy.
-Aha.
-Zrobić Ci herbatę dziadku?
-Nie, ale mogłabyś zrobić mi herbatę.
-Dobrze. Przyjdę jutro do ciebie o szesnastej czterdzieści pięć.
-Nie, przyjdź za piętnaście piąta.
-Zabawne. Pa dziadziu!
-Pa Madziu!

Wiem, że trochę bezsensu ale liczę na naj ;-)
2010-03-08T14:11:11+01:00
-część Babciu
- kto umarł
- babciu nikt nie umarł
- jak nie jak tak
- Babciu nikt
- aaaaaaaaa
- co w szkole
- babciu dostałam 5 z matematyki i 4 + z polskiego za wypracowanie
- co !!!!! dostałaś jedykę z kartkówki z matematyki
- Nie babciu 5 i nie z kartkówki tylko z odpowiedzi
- nie ładnie !!!!!!! jedynkę .
- Babciu ty jesteś jakaś głucha
- ja głucha . Jak możesz tak mówić ja nie no hmmmmmm
- nie denerwuj mnie idz juz sobie z tąd
- Babciu , ale ja ................ nie skączyłam ci opowiadać
- Koniec dosyć tego dośc mi juz opowiedziałaś
- Babciu
- idź
2010-03-08T14:38:46+01:00
Udział biorą: babcia, nauczycielka, sąsiadka, dziewczynka Malinowska

W szkole . . .
Nauczycielka: Malinowska do tablicy!
Dziewczynka: Ale ja mam dziurę w spódnicy.
Nauczycielka: Marsz do tablicy.
Dziewczynka: Dobrze już dobrze.
Nauczycielka: Kto to był Kopernik?
Dziewczynka: To był stary piernik.
Nauczycielka: kto to był Kościuszko?
Dziewczynka: Gostek, który wlazł pod łóżko.
Nauczycielka: Malinowska pała. Na jutro masz przyjść z mamą do szkoły.
Dziewczynka: Mama rodzi.
Nauczycielka: To z tatą.
Malinowska: Tato jest w pace.
Nauczycielka: To z dziadkiem.
Dziewczynka: Dziadek umarł dokładnie 1 minutę i 5 sekund temu.
Nauczycielka: To z babcią.
Dziewczynka: Babcia jest trochę głucha.
Nauczycielka: Nieszkodzi ma przyjść.
Na drugi dzień, szkoła . . .
Nauczucielka: Pani wnuczka ma same pały!
Babcia: Szóstki to wspaniale.
Nauczucielka: Ona nie uważ na lekcjach.
Babcia: Co???? Jest u weterynarza?
Nauczycielka: Niech się pani uspokoi.
Babcia: Nic mnie nie boli.
Nauczycielka: Niech pani przyjdzie do szkoły na zebranie za 2 dni.
Babcia: Co???? Mam przyjść do obory?
Nauczycielka: Niech pani pódzie do domu,. Bo zaraz wybuchnę gniewem.
Babcia: Co???? Będzie wybuch??? Co za dziwna szkola.
Następny dzień . . .
Dziewczynka: Mam dla pani jablka od sąsiadki.
Nauczycielka: A sąsiadka wie?
Dziewczynka: Tak, nie widzi pani, że mnie goni?
Sąsiadka: Niech ja cię tylko dorwę . . .
K O N I E C

Moja siostra miała coś podobnego w szkole.