Odpowiedzi

2010-03-08T16:01:19+01:00
Rycerz(Jerzy Noob) ze Spychowa był pogromcą skoków,ale tego dnia spotkał się z królem smoków Waldemarem.Pewnego dnia szedł przez głęboki bujny las.Był z sowim giermkiem Tadeuszem Ślinotoką.Przemierzali razem lasy za poszukiwaniem spoków już przez 20 lat.Ten dzień był inny. Na początku dnia nic nie znaleźli.
Rozparli ognisko i poło.żyli się spać.O 2 w nocy i usłyszeli straszny ryk.Odrazu zerwali się ze snu pobiegli za rykiem. Z gęstych lasów zobaczyli te stworzenie.Było tak dożę ze nie wiedzieli co to takiego.Podeszli bliżej powoli bo bali się ze zostaną zauważenie.
Zakatowali z bliskiej odległości Jerzy Noob rzucił dzidę w stronę jego przebiło mu serce.Niedowierzaniem patrzyli ponieważ smok jeszcze żył. Wtedy giemek wystrzelił 4 starzyły z wybuchającą nasadą na końcu strzały.Smok padł.Dzieli rycerze załadowali smoka na wóz oczywiscie w kawałkach jego głowa była tak cężka ze z trudem dali rade ja podnieść.Wrucili do miasta.

końcówkę se wymyśl sam ;]
12 3 12