Odpowiedzi

2010-03-08T16:04:56+01:00
Marcin Borowicz, główny bohater książki "Syzyfowe prace" kończył kolejną klasę. Często wyprawiał się do parku, aby uzyskać ukojenie i spokój, w spokoju się uczyć. Dużo razy tam bywał, ale jeden w szczególności zapadł mu w pamięci i w sercu. Stanął przy źródle, tak jak zawsze, i ujrzał Annę Stogowską. Uczennicę siódmej klasy żeńskiego gimnazjum, znaną w szkole pod pseudonimem "Biruta" . Gdy ją zobaczył, serce mu zamarło. Minął jakiś czas i Marcin uświadomił sobie, że się w niej zakochał. Najprawdziwiej zakochał. Dziewczyna często chodziła do cerkwi, a nasz bohater za nią, patrzył też w okna jej mieszkania. Chłopak czasami widywał ukochaną, gdy ta szła do domu lub szkoły. Pewnego razu zobaczył ją idącą przez park i bardzo się ucieszył. Zdarzało mu się wpatrywać w Birutę i zachwycać się jej urodą, mimo że widywali się prawie codziennie w parku. Niestety Borowicz nie miał dość odwagi by wyznać swe uczucia. Dopiero po serii niemych spotkań Anna Stogowska też zaczęła spoglądać, ale ukradkiem, na swojego niemego adoratora. Bohater ubolewał nad tym, że ich spojrzenia spotkały się tylko jeden jedyny raz. To spojrzenie sprawiło mu ogromną radość, niewiarygodnie podniosło go na duchu. Poczuł że może góry przenosić. Nie spodziewał się, że tak na spojrzenie tej jedynej tak zareaguje. Potem jednak uświadomił sobie, że Anna Stogowska "Biruta" chyba odwzajemniała jego uczucia. Może była tak samo nieśmiała ? Marcin przeżył ogromne rozczarowanie dowiadując się, że dziewczyna wyjechała.
Było to piękne uczucie, jak większość książkowych romansów. Szkoda tylko, że tak szybko się zakończyło..
2010-03-08T16:05:13+01:00
Szkoła do której uczęszczał Marcin Borowicz była w pelni pozbawiona polskości i patriotyzmu polskiego,dlatego więc Marcin ulegał rusyfikatorom.
Po powrocie ze świąt Bożego Narodzenia do szkoły dołączył nowy uczeń Bernard Siegier.Podczas lekcji u pana Sztettera,wszystkich zaskoczył dokonując rozbioru zdań w języku polskim.Z zapałem prezentował bogaty wykład na temat życia Adama Mickiewicza,a następnie zacząl recytować ,,Redutę Ordona,, Mickiewicza.Przerażony nauczyciel próbował mu przerwać,jednak ten nie nie przestawał.Uczniowie byli oszołomieni i ze skupieniem słuchali recytacji.Kiedy Bernard zaczął akcentować wybrane części utworu, jeden z uczniów, "Figa" udał się do drzwi. Dał znak, że kolega może kontynuować. Wszyscy byli ogromnie wzruszeni. Marcin przypomina sobie w tym momęcie powstańcze opowieści Szymona Nogi. Targany uczuciem żalu, z trudem powstrzymuje się od krzyku. Sztetter siedzi wyprostowany. Z jego przymkniętych oczu płyną łzy.
Marcin zrozumiał jak pozwolił manipulować sobą,i obudziły się w nim uczucia patrityzmu,które uwolniły w nim ducha do walki.