Odpowiedzi

Najlepsza Odpowiedź!
2010-03-08T17:42:59+01:00
Szedł sobie Bartek krętą ścieżką. Postanowił wejść do opustoszałego budynku. Nie był on zamieszkany przez żadną osobę. Było ciemnio, więc zaświecił małą czarną latarką. Nagle zobaczył kota biegnącego szybkim tempem. Dopiero potem okazało się, że był w ogromnym pomieszczeniu, a w kącie był koszyk z małymi kociętami. Bartek pochylił się i przysunął miskę z mlekiem spragnionym kociętom. Postanowił pomóc tym bezbronnym maluszkom i będzie ich karmił suchą karmą i świeżym mlekiem. Potem wstał, przeciągnął się i przyznał, że będzie musiał również przykazać okolicznym dzieciom, aby zajęli się też kotkami. Wychodząc z budynku, uznał, że jego mama nie byłaby z niego dumną, gdyby pozostawił je na pastwę losu.