Odpowiedzi

2009-10-22T16:14:36+02:00
Dzisiaj tuż po wykładach udałam się do niego. Jeszcze o nim nie wspominałam, nazywa się Maks. Jest brunetem o pięknych błękitnych oczach. Spotykam się już z nim ponad rok. Jesteśmy razem bardzo szczęśliwi. Pamiętam jak się poznaliśmy. Było bardzo romantycznie. Wieczorem w parku przysiadł się do mnie i zapytał jak mam na imię. Pokochałam go od pierwszego wejrzenia. Nasza rozmowa się rozwinęła. Wymieniliśmy się numerami telefonów. Po dłuższym czasie zapytał czy możemy się spotkać? Odpowiedziałam, że oczywiście, może w sobotę? Byliśmy bardzo szczęśliwi. Jedną przeszkodą w naszym związku jest różnica wieku. Moi rodzice zabraniają mi się spotykać z nim, ale robię to potajemnie. Kilka dni temu wrócił z pobytu w Turcji. Zachowywał się dość dziwnie, ponieważ na powitanie nie powiedział ani cześć ani nic. Nie dał mi nawet małego całusa. Zachowywał się tak jakbyśmy się wogóle nie znali. Płakałam przez to przez kilka dni i nocy. W pewnym momencie zadzwoniłam do niego i zapytałam, co się dzieje. Wyjaśniłam mu, co zauważyłam przez ostatnie kilka dni. Powiedział, że powie mi jutro przed wykładami. Przyszłam normalnie jak zawsze do szkoły, ale on znów to robił omijał mnie i nie odzywał się. Nie chciałam przy wszystkich wyciągać naszego problemu przy ludziach, więc poczekałam. Okazało się, że kończył godzinę wcześniej ode mnie, więc kolejna rozmowa przepadła. Następnego dnia wybrałam się z moją siostrą na spacer po parku. Długo rozmawiałyśmy i opowiadałyśmy sobie różne nasze problemy. W pewnym momencie zauważyłam Maksa. Podeszłam bliżej by zobaczyć, co robi. To nie był przyjemny widok. Całował się z moją drugą najlepszą przyjaciółką, Ewą. To było okropne. Podeszłam do niego i zapytałam, dlaczego nie powiedział mi tego wcześniej tylko sama muszę się tego dowiadywać? Potem odeszłam. Już się nie odezwał, nie napisał żadnej wiadomości z wyjaśnieniem, po prostu nic. Uświadomiłam sobie, że pierwsza miłość nie musi być udana wręcz przeciwnie. Niektórzy mają to szczęście i są ze sobą do końca życia, a inni tak jak w moim przypadku muszą iść dalej i nie zatrzymywać się. Już kończę mój drogi pamiętniku i zostawiam cię w mojej szufladzie, chociaż tyle chciałabym ci jeszcze powiedzieć.
2009-10-22T16:18:12+02:00
Piątek godzina 6:00

Nie mogę spać, przewracam się ciągle z boku na bok zamykam oczy, ale nic z tego. Moje myśli uciekają tylko ku jednej osobie. Michał... To imię wędruje mi w myślach bez ustanku. Czemu on mieszka tak daleko? Czy Bóg nie widzi jak bardzo się kochamy? Nie może nic poradzić na to żebyśmy byli bliżej siebie?
To straszne, gdy pomyślę sobie, że zobaczymy się dopiero za miesiąc...
Narazie pozostają mi tylko zdjęcia i telefon. Ale to nie wystarcza. Chciałabym spojrzeć mu w oczy, złapać go za rękę, tańczyć przy zachodzie słońca tak...
Tak marzę o tym... Ale jestem silna i wytrwam jeszcze miesiąc. Kocham Cię Michałku! Pamiętaj :)