Odpowiedzi

2010-03-08T17:37:42+01:00
Dzisiejsza Ewangelia traktuje o tym, co jest karą za grzechy, a co nią nie jest. Z całą pewnością nie są nią losowe wypadki, nawet bardzo bolesne w skutkach. Człowiek jest najbardziej ukochanym stworzeniem Boga, a zatem Bóg panujący nad wszystkim, co z naszej perspektywy wydaje się przypadkowe, nie dąży do unicestwienia człowieka w akcie zemsty za jego niewierność Bożym przykazaniom.

Potwierdza to kolejna alegoria z dzisiejszego fragmentu - drzewo figowe. Dla Pana Boga każdy człowiek jest niewątpliwie bardzo cenny, jak dla ogrodnika szlachetne drzewo. Jednak człowiek istnieje na ziemi nie sam dla siebie, nie dla samej doczesnej egzystencji, ale dla wyższych celów - owoców. Pan Bóg bardzo długo się zastanawia i waha, zanim ukarze człowieka za jego grzech. Nie unosi się gniewem ani nie dokonuje zemsty; wręcz przeciwnie: jeśli dostrzega, że człowiek stanowiący w Jego oczach najwyższą wartość nie owocuje, tym więcej daruje mu swojej łaski. Ostatecznie odkłada wycięcie drzewa figowego w nieokreśloną przyszłość, co oznacza, że człowiek, który chce się nawrócić, otrzymuje na to czas.

My dziś także jesteśmy obciążeni wieloma przykrymi zdarzeniami, którym nie jesteśmy w stanie zapobiec, za co często obwiniamy Boga, zafałszowując Jego i swój własny obraz. Upatrując w każdym złu, które nas spotyka, Bożą karę, tworzymy sobie własnego bożka, napędzanego gniewiem i żądzą zemsty. Konsekwencją tego jest odczucie, iż dla Boga jesteśmy jedynie przedmiotem wyrażania Jego humorów, co oczywiście nie jest prawdziwe. Prawdziwy obraz Boga to taki, w którym Jego Syn - Jezus Chrystus - mocą swojego odkupienia daje człowiekowi tyle szans na uczynienie swojego życia owocnym, ile człowiek potrzebuje, natomiast człowiek - w swoim prawdziwym obrazie - jest dla Boga bardzo cennym podmiotem realizującym poprzez owocne życie Boską wolę.


LICZĘ NA GWIAZDKI (5) albo na naj ...
1 5 1