Odpowiedzi

2010-03-08T17:46:59+01:00
W epoce patriarchalnej nie znano kapłaństwa. Akty kultowe, w szczególno­ści ofiary, które są najważniejszym aktem kultowym, były sprawowane przez przywódcę rodziny (Rdz 22; 31,54; 46,1). Patriarchowie sami składali ofiary w sanktuariach, które nawiedzali, i kiedy Księga Rodzaju mówi o kapłanach, to w odniesieniu do obcych, osiedlonych na danych ziemiach, a więc o kap­łanach egipskich (Rdz 41,45; 47,22), o Melchizedeku, królu-kapłanie Szalemu (Rdz 14,18). Tylko dwa teksty zakładają jakieś sanktuarium, z którym powinni być związani obsługujący je kapłani: kiedy Rdz 25,22 mówi, że Rebeka poszła „poradzić się Jahwe" w sprawie bliskich narodzin Ezawa i Jakuba, to oznacza to, zgodnie ze zwyczajnym użyciem tej formuły, że poszła do jakiegoś sank­tuarium prosić o wyrocznię, przekazywaną przez usta jakiegoś męża Bożego, i to wydaje się anachronizmem; kiedy Jakub obiecuje uiścić dziesięcinę na rzecz sanktuarium, które ufundował w Betel (Rdz 28,22), zakłada to, że sanktuarium jest obsługiwane przez kapłanów (por. Rdz 14,20). Należy jednak pamiętać, że jest to akt przypisany fundatorowi dla legitymizacji jakiegoś późniejszego zwyczaju (por. Am 4,4). Kapłaństwo pojawia się dopiero na poziomie bardziej zaawansowanej organizacji społecznej, kiedy pewni członkowie wspólnoty zostają oddelegowani do specjalnych zadań strzeżenia sanktuariów i spełniania rytów, które będą coraz to bardziej skomplikowane.

1. Nazwa

Jedynym tytułem, jaki w Starym Testamencie jest nadawany kapłanom Jahwe, jest kohen. Tytuł ten określa również kapłanów bogów obcych, a więc egipskich (Rdz 41,45; 47,22), fenickich (2 Krl 10,19; 11,18), filistyńskich (1 Sm 5,5; 6,2), moabickich (Jr 48,7), ammonickich (Jr 49,3). Wyraz jest wspólny dla hebrajskiego i fenickiego i jest częsty w nabatejskim. Ale jakiś inny rzeczownik, pochodny od rdzenia kmr, jest używany od początku II tysiąclecia przed Chr. w koloniach asyryjskich w Kapadocji, potem w starożytnym aramejskim, jeszcze później w dialekcie palmirskim i języku syryjskim. Jego odpowiednik hebrajski, zawsze w liczbie mnogiej, kemarim, znajduje się w Biblii tylko trzy razy i zawsze odnosi się do kapłanów fałszywych bogów (2Krl 23,5;Oz 10,5; So 1,4).
Etymologia wyrazu kohen jest niepewna. Próbowano ją wyprowadzać od akadyjskiego kanu (rdzeń k'n), które w formie szafel oznacza „skłaniać się, oddawać hołd". Powszechniej jednak wyprowadza się słowo od rdzenia kwn w znaczeniu „być w postawie stojącej"; w tym ujęciu kapłan byłby kimś, kto stoi przed Bogiem (por. Pwt 10,8) jak sługa. Ale wszystko to jest wciąż niepewne.

2. Wprowadzenie na urząd

Kapłaństwo w Izraelu nie było powołaniem, lecz było urzędem. Teksty nie mówią nigdy o jakimś wezwaniu czy wybraniu Bożym w odniesieniu do kapłanów, jak to czynią w wypadku królów i proroków. Prawda, w 2 Krn 24,20 duch Boży zstępuje na Zachariasza, syna pewnego kapłana, ale po to, by uczynić z niego proroka, a nie po to, by go podnieść do godności kapłańskiej. Niewątpliwie tradycja stwierdza, że Jahwe wybrał pokolenie Lewiego do służby w Jego sanktuarium, ale to nie pociąga za sobą żadnego szczególnego charyzmatu dla jednostek. W dokumentach starożytnych nomi­nacja kapłanów dokonuje się bez interwencji Boga: Mika wybiera jednego ze swoich synów (Sdz 17,5), potem jakiegoś lewitę (Sdz 17,10) dla swego domowego sanktuarium, mieszkańcy Kiriat-Jearim wybrali Eleazara dla strze­żenia Arki (1 Sm 7,1), królowie mianowali i zwalniali kapłanów obsługujących ich urzędowe sanktuaria (1Krl 2,27; 12,31). W epokach późniejszych wystar­czającym tytułem do objęcia urzędu będzie przynależność do rodziny kapłań­skiej, chyba że zaistnieje przeszkoda w postaci ułomności fizycznej (Kpł 21,16-24).
Formułą wyrażającą „mianowanie" kapłana jest zwrot „napełnić jego rękę". Tak jest już w najstarszym, ale i najbardziej czytelnym tekście, mówią­cym o wprowadzeniu kogoś na urząd kapłański Sdz 17,5-12. Jest to wyrażenie, które pojawia się w Wj 32,29; 1Krl 13,33, a potem w tekstach tradycji kapłańskiej Wj 28,41; 29 passim; Kpł 8,33; Lb 3,3. Z czasem utraci on swoje znaczenie konkretne i w Ez 43,26 oznacza inaugurację ołtarza. Konsekwentnie rzeczownik millu'im, tzn. „napełnienie (ręki)", oznacza inwestyturę kapłanów w Wj 29,22-34; Kpł 8,22-33. Pierwotne znaczenie tego wyrażenia jest dyskusyj­ne. Jakieś wyjaśnienie jest podane w Kpł 8,27-28 i Wj 29,24-25: Mojżesz wkłada w ręce Aarona i jego synów ofiary, przeznaczone do złożenia na ołtarzu, czyni z nimi gest prezentacji, następnie odbiera z ich rąk ofiary i każe je spalić na ołtarzu, i „to była ofiara millu'im". Kapłan więc zostałby wprowa­dzony na urząd, wykonując po raz pierwszy gest rytualny sługi ołtarza. Ale to są teksty późnego pochodzenia, których celem jest objaśnienie wyrażenia, którego pierwotne znaczenie zostało zapomniane. Przypuszczano, że pierwot­nie to wyrażenie oznaczało zapłatę, jaką otrzymywał kapłan, kiedy był „najmowany", i hipoteza ta może się powołać na Sdz 17,10; 18,4, gdzie lewita, którego Mika „napełnił rękę", zostaje „najęty za zapłatą" dziesięciu syklów srebrnych za rok plus ubranie i wyżywienie. Być może bliższe znaczeniowo jest wyrażenie „napełnienie rąk", jakie spotykamy w archiwach Mari z epoki Hammurabiego w odniesieniu do części łupu, jaka z prawa należy się takim a takim urzędnikom. Dla kapłana więc formuła ta oznaczałaby jego prawo do części dochodów sanktuarium i ofiar, które tu były składane, „prawo kap­łanów", o którym jest mowa w 1Sm 2,13, co też prawa kapłańskie do­precyzują. Wyrażenie jest w każdym razie bardzo starożytne i przyszło ono do Izraelitów już pozbawione swego sensu konkretnego; ono nie opisuje jakiegoś rytu święceń kapłańskich.
Podobnie jest w Lb 8,10, gdzie czytamy o tym, jak Izraelici wkładają ręce na lewitów, ale nie jest to żaden ryt inwestytury, lecz gest ofiarniczy, przez który lewici zostają ofiarowani Jahwe w zastępstwie pierworodnych Izraela. Ryt semikah, tzn. nałożenie rąk, nie pojawia się w powygnańczym rytuale inwestytury kapłańskiej (Wj 29; Kpł 8) i nie był on praktykowany w judaizmie postbiblijnym z wyjątkiem instalacji doktorów. Wtedy powoływano się na włożenie rąk na głowę Jozuego przez Mojżesza (Lb 27,15-23) i przyjmowano, że ten sam gest został wykonany w odniesieniu do siedemdziesięciu starszych Izraela (Lb 11,16-17).
Według rytuału powygnańczego najwyższy kapłan był namaszczany (Wj 29,7; Kpł 8,12 i gdzie indziej), zaś redakcja końcowa Pięcioksięgu rozciągnęła namaszczenie na wszystkich kapłanów (Wj 40,12-15 i gdzie indziej). Wydaje się, że ryt ten nie był znany przed Wygnaniem i że odzwierciedla on przenie­sienie przywilejów królewskich na najwyższego kapłana, przywódcę nowej wspólnoty żydowskiej.
Tak więc nie było w starożytnym Izraelu „święceń" kapłańskich i kapłani wstępowali na urząd bez jakiegoś rytu religijnego, który by im udzielał łaski i specjalnej władzy. Kapłani jednak uświęcali się, sakralizowali przez samo spełnianie funkcji kapłańskich. W 1Sm 7,1 zamiast użyć formuły technicznej „napełnić jego rękę", powiedziano o Eleazarze, że został on „poświęcony", hebr. qiddesz, do pełnienia służby Bożej przed Arką. Kapłani więc są „po­święceni" (Kpł 21,6), a arcykapłan ma nosić na czole złoty kwiat, na którym będzie wygrawerowany napis: „Poświęcony dla Jahwe" (Wj 28,36). To zaś oznacza, że kapłan nie należał już do stanu świeckiego, lecz był „wyodręb­niony" z niego, podobnie jak terytorium sanktuarium i jak ofiary, które tutaj składano. Według Lb 8,14; Pwt 10,8 lewici zostali „ofiarowani" do służby Bożej, według 1Krn 23,13 Aaron został „przydzielony" do poświęcania rzeczy najświętszych. Kapłan przeniesiony do sfery sakralnej może się w niej poruszać bez popełniania świętokradztwa, wchodzić do sanktuarium, posługiwać się przedmiotami sakralnymi, spożywać ofiary, etc. Ale musi on być oddzielony od sfery świeckiej i dlatego zostaje poddany dodatkowym zakazom i specjal­nym prawom czystości: w życiu codziennym kapłani nie mogą uczestniczyć w żałobie, z wyjątkiem żałoby po najbliższych krewnych, ale nawet w takich przypadkach powinni się powstrzymać od niektórych praktyk (Kpł 21,1-6). Nie mogą brać za żonę kobiety uprawiającej nierząd, ani też kobiety mężatki, odprawionej przez jej męża (Kpł 21,7). W czasie sprawowania swoich funkcji kapłan powinien je wykonywać w taki sposób, by uniknąć pomieszania między sacrum i profanum: wchodząc do sanktuarium, kapłan przywdziewa specjalne szaty (Wj 28,43), tam ma te szaty wyprać (Lb 8,7) i oczyścić się przez ablucje (Wj 30,17-21; 40,31-32; Kpł 8,6), nadto ma się powstrzymać od picia wina i innych napojów upajających (Kpł 10,8-11).
Ta sakralizacja udzielała kapłanom jakiejś godności. Mika powiedział do lewity, którego właśnie najął do świętej służby: „Bądź mi ojcem i kapłanem" (Sdz 17,10), chociaż ów lewita był młodym człowiekiem (ww. 7 i 11). Tak więc kapłan odziedziczył przywileje religijne, które przysługiwały przywódcom rodzin w czasach patriarchalnych.
Przepraszam nie mogłam znaleść cytatów ;/
5 4 5