Odpowiedzi

2010-03-09T14:20:36+01:00
Razu pewnego gdy wstałam rano
Słońce na niebie nie przyleciało
Pomyślałam, że się rozłożę...
Smutno mi Boże.
Okno daleko, mnie się wstać nie chce,
Hej! Słońce! Przybądź! Może Cię zechcę!
Lecz nie przybyło nad moje łoże...
Smutno mi Boże.
Lecz w końcu wstałam, głodna, spragniona,
W oknie stanęłam słońca stęskniona.
I pościeliłam to moje łoże...
Smutno mi Boże.
Gdy wieczór nadszedł , wnet odsapnęłam,
Być może jutro, gdy jest niedziela...
Obudzę siebie, łoże me złożę.
Smutno mi Boże.