Odpowiedzi

2010-03-10T15:01:06+01:00
Pewnego sobotniego poranka obudziłam się z myślą, że dzisiajdzy dzień jest jakiś szczególny i wyjątkowy. Byłam bardzo radosna i wstałam wcześniej niż zwykle. Do mojego pokoju wszedł tata i poprosil bym się ubrała i zeszła na śniadanie. Ponieważ moj humor był idealny nie stawiałam oporu, przytaknęłąm skinieniem głowy i zeszłam do jadalni.Zdziwiło mnie jedynie to, że nie było na śniadaniu mamy i mojego brata Tomka, ale nie pytałam gdzie są. Gdy usiadłąm do stolu moj tata Jacek poprosił mnie bym po śniadaniu pojechala z nim do dziadka Janka na wieś. Mimo, że od razu wyrazilam zgodę zapytałąm w jakim celu. Tata wpadł w zakłopotanie ale szybko powiedział, że musi mu pomóc naprawić jakąś maszynę. Dodał też, że na świat przyszły małe kotki więc będę miała świetne zajęcie na świerzym powietrzu. Dobry nastrój towarzyszył mi na każdym kroku. Wsiedliśmy do auta i udaliśmy się w drogę. Gdy byliśmy na miejscu dostrzegłam za domem dziadków mał czerwony samochód mojej mamy. Byłam zdziwiona, ale pomyślałam, że wracając od cioci Zosi zajrzała do dziadkow. Zanim spostrzegłam, że jestem już w środku maleńkiego domku moich dziadków moim oczom ukazała się mama, Tomek i dziadek a babcia stojąca przed nimi trzymała piękny, smakowicie wyglądający tort. Do moich uszu dochodzilo dźwięcznie " sto lat, sto lat" a ja pogrążona w szoku uśmiechalam się i cieszylam, bo przecież tamtego dnia byly moje urodziny. Nigdy nie zapomnę tamtego dnia. Było mi bardzo miło, że pamiętali choć ja sama zapomniałam. To najpiękniejsze wspomnienie z mojego dzieciństwa.