Odpowiedzi

2010-03-09T17:49:55+01:00
Po świętach Bożego Narodzenia do klasy siódmej doszedł nowy uczeń.Bernard Zygier wydalony wz gimnazjum w Warszawie zadziałalność konspiracyjną.Nowy okazał się jednak nad wyraz bystrym w przedmiotach humanistycznych.Zygier miał początkowo trudności z uczęszczaniem na lekcje polskiego,ale już po miesiącu dostał pozwolenie wstępu na wykłady profesora Sztettera.Nauczyciel,widząc na swoich lekcjach nowego ucznia ,polecił mu przeczytanie urywka z wpisów w języku polskim,a następnie przetłumaczenie ich na rosyjski.Chłopiec poradził sobie z ćwiczeniem nadzwyczaj dobrze i- wzbudzając zaciekawienie znudzonych dotąd uczniów-zaczął rozbiórzdań w języku polskim.Nauczyciel wyraził zdziwienie ,że chłopiec tak dobrze opanował gramatykę polską i stwierdził ,że nawet nie ma "no to stopnia".Zygier opowiedział o przeczytanych utworach Mickiewicza.Kiedy Bernard zaczął deklamować "Redutę Ordona",belfer najpierw stanął oszołomiony,apotem zerwał się z krzesła,chcąc przeszkodzić chłopcu w recytacji. Po chwili jednak usiadł i słuchał wiersza. W klasie panowała cisza , jedni chłopcy wręcz zastygli z wrażenia.Wpatrujący się w Zygiera Borowicz miał wrażenie,że kiedyś już słyszał ten wiersz.
4 3 4