Odpowiedzi

2010-03-09T16:51:14+01:00
To naprawdę bardzo wzruszający i prawdziwy film. Reżyser Mimi Leder wpadł na fantastyczny pomysł (chociaż tak naprawdę film jest na podstawie powieści Catherine Ryan Hyde) pokazania widzowi jak wiele zależy od nas, jak wiele jesteśmy w stanie zrobić, gdy bardzo czegoś pragniemy, dla kogoś kogo kochamy. Poza tym trafił w dziesiątkę z obsadą. Oczywiście nie omieszkam w tym momencie obsypać laurami Haleya Joela Osmenta. Ten chłopiec jest naprawdę kapitalnym aktorem. Za rolę w "Szóstym zmyśle" otrzymał nominacje do Oscara, w "A.I- Sztuczna Inteligencja" zagrał perfekcyjnie, a tutaj był po prostu chłopcem. Chłopcem, który pragnie jednego malutkiego szczęścia, aby świat nie był tak zły i stara się go zmienić. Haley robi to doskonale. Ten chłopak ma prawdziwy talent, a każda jego rola jest tego potwierdzeniem, oby rozwijał się dalej w jak najlepszym kierunku, czego mu życzę. Poza tym bardzo dobra gra Kevina Spacey, no ale przecież nie od dziś wiadomo, że to świetny aktor. Helen Hunt także wysuwa się na pierwszy plan w swojej kreacji - matki Trevora - chociaż jednego jej nie mogę wybaczyć. Jak uderzyła w twarz Trevora. Ta niewinna mina Haleya, ten jego wzrok chwile potem, jak można było zrobić mu coś takiego

pozdrawiam ;**
6 3 6
2010-03-09T16:51:25+01:00
Mimi Leder jest specjalistką od robienia filmów, które pamięta się tylko wtedy, gdy się je ogląda. Po wyjściu z kina... o ile jest się ze znajomymi można zacząć rozmawiać o czymś innym, chociażby innych premierach. Czy z sensacyjnego "The Peacemaker" można zapamiętać więcej niż to (w zależności od płci widza oczywiście), iż odtwórcami głównych ról są Nicole Kidman i George Clooney? Czy można z "Dnia zagłady" zapamiętać kogoś poza Morganem Freemanem, ewentualnie groźną kometą?

Podobnie dzieje się z "Podaj dalej". Film opowiada prostą, nawet "sympatyczną", historyjkę o szlachetnym i starym jak ludzkość (Hollywood?) przesłaniu: pomagaj innym, a świat będzie lepszy. Prawdę tę odkrywa pod wpływem swojego nauczyciela nauk społecznych 11-letni syn alkoholiczki porzuconej przez męża. Chłopiec wpada na pomysł łańcuszka szczęścia: każda osoba, której zostanie udzielona pomoc ma odwdzięczyć się wspierając kolejnych trzech nieszczęśników. Jak to zwykle z takimi zabawami bywa - praktyka nie do końca pokrywa się z teorią. Pojawiają się niespodziewane dla pomysłodawcy trudności.

Jednak żaden z problemów przedstawionych w filmie Leder (alkoholizm, narkomania, przemoc w rodzinie i w szkole) nie zostaje w jakikolwiek sposób pogłębiony. Przeciwnie, wszystko ogranicza się do prostych schematów. Film, pomimo swojego tematu nie zachęca do refleksji, z wyjątkiem kilku scen nie wzbudza większych emocji, nie wzrusza. W bliżej nieokreślonym celu (ponieważ w żaden sposób nie zostaje to wykorzystane) akcję "Podaj dalej" umieszczono w Las Vegas. Niezbyt przekonujący jest także sposób opowiedzenia wątku dziennikarza, który śledzi rozwój "łańcuszka pomocy" w Stanach Zjednoczonych.

Jeszcze raz w pamięci pozostają jedynie aktorzy (za casting odpowiedzialna była siostra Mimi - Geraldine), choć z pewnością nie stworzyli tu swoich największych kreacji. Z przyjemnością ogląda się Kevina Spacey'a, uśmiechniętą Helen Hunt i oczywiście Haleya Joela Osmenta, który z pomocy duchom przerzucił się na byty materialne. Z pewnością wszystkich ucieszy (rozbawi?) pojawienie się na ekranie Jona Bon Jovi w roli męża-pijaka. Całość jednak pozostawia uczucie niedosytu.
2 3 2
2010-03-09T16:52:37+01:00
Jedna idea może zmienić cały świat? Tak! Zacznij od siebie
Joanna Sieg


Czy czasem nie uważamy, że świat jest do niczego, że wszystko co do tej pory zrobiliśmy nie ma żadnego, jakiegokolwiek sensu, a efektów naszej pracy nie widać nawet w minimalnym stopniu? Tak - przynajmniej ja często tak się czuję. Robię coś, staram się, a ten cholerny świat i tak zawsze wygrywa i wszystko to co zbuduję zburzy mi prędzej czy później. Bo ten świat to przede wszystkim ludzie, którzy nie chcą nic zmienić, którzy zaszywają się w swoich stereotypach, nie robią nic nowego, bo tak im wygodnie, a jak zobaczą, że ktoś coś robi to od razu patrzą na niego jak na dziwaka, albo chorego psychicznie. No sam zobacz drogi czytelniku, gdybym teraz powiedziała Ci: Chcę zmienić świat. I mam na to pomysł. Uwierzyłbyś mi?

I właśnie o tym jest film, który do polskich kin trafił w 2001 roku - "Podaj dalej". To przede wszystkim historia o wielkiej nadziei, że jeśli człowiek jest dobry i chce dobra to uda mu się to.

W życiu Eugene'a Simoneta wszystko jest uporządkowane - każda koszula, każdy ołówek i każda osoba jest na właściwym miejscu. Jest nauczycielem wiedzy o społeczeństwie w szkole podstawowej i na początku każdego roku szkolnego daje swoim uczniom zadanie, które polega na tym, aby wymyślili sposób uleczenia świata i wprowadzili go w życie. Ma nadzieję, że uczniowie wezmą jego słowa serio, ale mało na to liczy.

Jeden z chłopców, Trevor McKinney, traktuje zadanie bardzo poważnie. Jedenastoletni Trevor mieszka w robotniczej dzielnicy Las Vegas ze swoją matką, Arlene. Pracuje ona na dwóch etatach próbując utrzymać siebie i syna. Niestety z powodu ciągłej nieobecności traci z nim kontakt. Próbuje walczyć także z nałogiem, który zrujnował jej życie.

Trevor bardzo kocha swoją matkę i chcąc jej pomóc wymyśla projekt, którego celem jest niesienie pomocy innym, nazywa go "Podaj Dalej". Jest to robienie czegoś dla osoby, która nie może sama sobie z tym poradzić. To taki swoisty łańcuszek szczęścia: ty pomagasz mi, a w zamian za to ja pomagam innym trzem osobom, z kolej każda z tych trzech osób pomaga trzem następnym itd. Wydaje się bardzo proste i szybkie do zrealizowania, ale niestety tak nie jest.

Trevor przekonuje się o tym kilka razy, a w ostateczności jednak dochodzi do przekonania, że zawiódł, że nie udało się, że poległ. Ale jednak nie do końca. Zrobił coś, co jest trudną sztuką. Jak sam mówi: "Można naprawić maszynę, ale można naprawić też osobę" Nie należy być tchórzem, uciekać od wyzwań, mówić, że to nie dla mnie, wszystko jest dla ciebie. Musisz tylko w to uwierzyć. Są ludzie, którzy nie chcą nic zmieniać, bo na tych zmianach nie tylko zyskujemy, ale często coś tracimy, coś co było dla nas najważniejsze. Ale przecież od tego jest życie, nie możemy ciągle tkwić we wspomnieniach, nie możemy stać w miejscu, należy iść do przodu i "podawać dalej". Bo wszystko zależy od nas.

Trevor zapłacił wysoką cenę za to, że nie stchórzył, za to, że wreszcie przełamał się i chciał coś zmienić, że nie chciał postąpić tak jak zawsze i uciec. Ale dzięki niemu "Podaj dalej" obiegło cały świat, dotarło wszędzie tam gdzie brakowało nadziei i wiary, a efektem tego wyczynu jest końcowa scena filmu.

To naprawdę bardzo wzruszający i prawdziwy film. Reżyser Mimi Leder wpadł na fantastyczny pomysł (chociaż tak naprawdę film jest na podstawie powieści Catherine Ryan Hyde) pokazania widzowi jak wiele zależy od nas, jak wiele jesteśmy w stanie zrobić, gdy bardzo czegoś pragniemy, dla kogoś kogo kochamy. Poza tym trafił w dziesiątkę z obsadą. Oczywiście nie omieszkam w tym momencie obsypać laurami Haleya Joela Osmenta. Ten chłopiec jest naprawdę kapitalnym aktorem. Za rolę w "Szóstym zmyśle" otrzymał nominacje do Oscara, w "A.I- Sztuczna Inteligencja" zagrał perfekcyjnie, a tutaj był po prostu chłopcem. Chłopcem, który pragnie jednego malutkiego szczęścia, aby świat nie był tak zły i stara się go zmienić. Haley robi to doskonale. Ten chłopak ma prawdziwy talent, a każda jego rola jest tego potwierdzeniem, oby rozwijał się dalej w jak najlepszym kierunku, czego mu życzę. Poza tym bardzo dobra gra Kevina Spacey, no ale przecież nie od dziś wiadomo, że to świetny aktor. Helen Hunt także wysuwa się na pierwszy plan w swojej kreacji - matki Trevora - chociaż jednego jej nie mogę wybaczyć. Jak uderzyła w twarz Trevora. Ta niewinna mina Haleya, ten jego wzrok chwile potem, jak można było zrobić mu coś takiego?

Poza tym piękna scena końcowa, na której oczywiście łzy popłynęły mi z oczu i ta muzyka, która jeszcze potęguje nastrój zamyślenia, zadumania, zapatrzenia w ideę tego chłopca.

Naprawdę gorąco polecam ten obraz wszystkim, którzy jednak wierzą w dobro na tym świecie i dla dobra jednostki są w stanie o nie walczyć. Nie bójcie się zmian, one są dowodem naszej siły i wytrwałości
2 1 2