Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2010-03-12T18:22:11+01:00
1.scenariusz
Występują:
sowa, motyl, wiewiórka I i II, zajączek, dzieci.


Wiewiórka I:
Witam szanownych zebranych gości!
Myślę, że radość dzisiaj zagości.
Opowiem krótko, wraz z moją rodzinką,
co trzeba zrobić, by nie zostać "świnką".

Wiewiórka II (wpada, krzycząc):
Co ty tu pleciesz za dyrdymały,
Patrz, jaki jesteś brudny cały!
I o czystości chcesz mówić do dzieci,
to najpierw z woreczka wyrzuć śmieci.

Zajączek:
Czyżbym się mylił, czy kłótnię słyszę?
Szybko przybiegłem, już ledwo dyszę!
O rety, Julek, ale tu brudno!
Posprzątać wszystko będzie bardzo trudno.

Wiewiórka I:
O rany, kochane dzieci,
czy wy słyszycie, co zając kleci?
Bzdury, absurdy i dyrdymały...
Idź stąd, natręcie, dopóki cały.
Zwraca się do dzieci.
Czy zając prawdę mówił kochani,
czy widać śmieci? Powiedzcie sami.
Dzieci odpowiadają.
I co ja teraz począć mam biedny,
chyba pomocnik będzie potrzebny.

Wiewiórka II gryzie orzechy, łupinki wyrzuca na podłogę, mówi do siebie.

Wiewiórka II:
Zjadłam już chyba orzechów sto,
aż brzuch mnie boli o, o, o!
Lecz patrząc na to, jak tutaj ładnie,
nie chcę się ruszać, powiem dokładnie:
zęby mam zdrowe, mocne, wspaniałe.
Zjem te orzechy, co mi tam!
A tych skorupek nie posprzątam,
bo ja lenia w sobie mam.

Sowa (wchodzi na scenę w kasku):
Żyję na świecie wiele lat,
Tego, co robicie, nie widział świat.
Spójrzcie dokoła, jak tu jest brudno,
żyć w tych warunkach jest bardzo trudno.

Wiewiórka-mądralinka:
Dobrze mówisz sowo stara,
brud to jest niemiła sprawa.
Ale spójrz, co tu się dzieje,
każde dziecko się z nas śmieje!

Sowa:
Pokaż które, niech zobaczę,
zaraz szczotką je zahaczę,
bo dzieciaki jak wiewiórki
wciąż rzucają stare skórki,
i papierki, i butelki.
Felek rzucił nawet szelki,
stare kredki i obierki.
Zaraz dam im do rąk ścierki!
Rozdaje dzieciom ścierki.

Dziecko I:
Ależ sowo, to nie ja,
to ten Kazio z III a.

Sowa (wzrusza ramionami):
A to najmniej mnie obchodzi,
to, że sprzątniesz nic nie szkodzi!

Dziecko II (podlizując się):
Sowo droga, ja nie śmiecę,
więc nie będę sprzątać chyba,
wiem, gdzie kosze w szkole stoją,
a te dzieci ich się boją!

Sowa (patrząc groźnie):
Ha, powiadasz, że się boją!
Skarżyć umiesz, to nieładnie,
masz tu szczotę jeszcze większą
i posprzątaj tu dokładnie!





Kamilo nie napisalas na jaki temat ma byc to przedstawienie
Mam nadzieje ze pomoglam
Pozdrawiam