Odpowiedzi

  • Użytkownik Zadane
2010-03-09T20:16:58+01:00
Rzym – Wielkie Imperium rozciągające się na cały ówczesny świat starożytny. Pod protektoratem tego kraju znalało się wiele ludów i ziem. Cesarstwo Rzymskie było ośrodkiem kultury, nauki i tzw. „cywilizacji”. Obyczaje starożytnych Rzymian dały silne podwaliny pod późniejszą kulturę europejską. Ale czy na pewno Rzym był tak wspaniały? Władza i prestiż niosły za sobą szereg obowiązków wobec ludzi biedniejszych, mniej znanych, prostych. Czy te powinności zawsze były sumiennie wypełniane? A sława wojenna i rozdzielane później łupy? Mówi się: „Patrzcie jaki wielki wódz pokonał wrogów Imerium Rzymskiego i zdobył wiele ziem oraz niewolników”, a czy kogoś obchodził los pokonanych? Nie. Ileż to łez, bólu i ciepień niosły ze sobą wszystkie wojny. A Rzymianie staczali ich bardzo dużo. Wielu mądrych, doświadczonych, wspaniałych ludzi dostawało się do rzymskiej niewoli. A los niewolnika w starożytnym Rzymie nie był do pozazdroszczenia. Jeśli trafił do wyrozumiałego, dobrego obywatela mógł liczyć na mądre traktowanie, a nawet na wolność. Jeśli zaś nie... to jego życie stawało się koszmarem. Wzięci do niewoli ludzie nie zawsze trafiali do jakiś bogatych mieszczan. Często byli wykorzystywani jako robotnicy w kamieniołomach lub pracowali na polach. Byli to tzw. niewolnicy wiejscy (familia rustica). Ale szczególnie ciężki los przypadał tym jeńcom wojennym – wojownikom, którzy trafiali do szkół gladiatorów. Byli oni zmuszani do walki na arenie, gdzie ryzyko śmierci groziło nieustannie. Ludzie ci nie mieli spokojnego dnia ani nocy, wciąż zadając sobie pytanie: „Czy to już? Czy dzisiaj zginę?”. Niepokój o dom i pozostawioną w ojczystym kraju rodzinę, często okrutne traktowanie przez zwierzchników, perspektywa walki z przyjacielem - z kimś kogo się polubiło, w tej trwającej ciągle okropności oraz wiecznie bliskie widmo haniebnej śmierci było niewyobrażalną torturą. Można sobie tylko próbować wyobrazić jakie męki psychiczne i fizyczne przechodzili gladiatorzy. Nic więc dziwnego, że w końcu jeden z nich postanowił stawić czoła tyranii i przerwać niedolę współbraci. Był to Spartakus. Dla Rzymian był groźnym buntownikiem, na którego wspomnienie wielu drżało ze strachu i nienawiści. Zaś dla niewolników i gladiatorów – bohaterem i wzorem, człowiekiem, który odważył się rzucić wyzwanie rzymskiej tyranii. I to właśnie chcę przedstawić w tym artykule – gorzki los niewolników wyczekujących niepewnie każego dnia, gladiatorów walczących na rzymskiej arenie dla uciechy bogatych oraz o Spartakusie – gladiatorze, który postanowił zrzucić jarzmo niewoli tak z siebie, jak i z innych dręczonych przemocą, nieszczęsnych ludzi.



Niewolnictwo w starożytnym Rzymie



Już od najdawniejszych czasów istniał podział na ludzi wolnych i niewolników. Nie inaczej było w starożytnym Rzymie. Chęć utrzymania posiadanych niewolników w dobrej kondycji, aby mogli oni jak najdłużej służyć swemu panu, powodowała, że byli traktowani dosyć dobrze, choć oczywiście nie zdarzało się to zbyt często. Niewolnikami przeważnie stawali się jenicy wojenni, dłużnicy nie potrafiący spłacić długu, dzieci sprzedane do niewoli przez rodziców oraz dzieci niewoników. Oczywiście nie jest to wyczerpujący wykaz powodów, dla których człowiek wolny, posiadający pewne prawa i przywileje nagle zostaje ich pozbawiony, wykluczony ze społeczeństwa, a nawet odebrane mu jest miano „człowieka”(!!!) i staje się niewolnikiem, czyjąś własnością i ubezwłasnowolniony musi wykonywać każde polecenie swojego pana, który ma władzę na nim, jego życiem i śmiercią. Pretekstów, które mogły zmienić sytuację obywatela (lub obcokrajowca) i uczynić go niewolnikiem było zapewne więcej. Na taki obrót sprawy miała zapewne wpływ możliwość uzyskania tymi sposobami taniej siły roboczej. Zresztą cała gospodarka (i nie tylko) ówczesnego świata opierała się na pracy niewolników (choć nie jest to zjawisko charakterystyczne tylko dla starożytności). Utrzymywanie małym kosztem wielkiej liczby ludzi, nieposiadających żadnych praw, uległych i całkowicie uzależnionych od swoich właścicieli było niewątpliwie bardzo korzystne, zarówno dla władzy jak i dla możnych obywateli, ale też dla handlarzy niewolników i średnich obywateli. Bo kto teraz wykonywał całą pracę w warsztatach, kamieniołomach, na polach i usługiwał rzymskim obywatelom? Właśnie niewolnicy. Bez możności wyboru, podlegali ścisłemu nadzorowi, wyręczając lud rzymski w najcięższych robotach, pomnażając majątek swoich właścicieli stanowili wyśmienite źródło dochodów. Za jakikolwiek, choćby najmniejszy bunt, groziły im tortury i kara śmierci. Nikt się nie interesował ich losem. Niewolnik bowiem nie posiadał osobowości prawnej i był traktowany jako rzecz należąca do majątku pana. W okresie późnej republiki określa się niewolnika jako rzecz, „narzędzie mówiące” (instrumentum vocale) w odróżnnieniu od zwierząt (instrumentum semivocale) i niemych narzędzi pracy (instrumentum mutuum). W stosunku do niewolnika przysługiwało panu prawo życia i śmierci (ius vitae necisque) i dopiero w czasach późniejszych zmieniło się podejście do niewolników. Bezpodstawne zabicie lub okrutne traktowanie było karane przez cenzorów.

Niewolnik nie mógł zawierać małżenstwa (matrimonium), a mające charakter małżeński współżycie niewolnika i niewolnicy (contuberium) nie miało żadnych skutków prawnych. Dzieci niewolników stawały się własnością pana ich rodziców.

Natomiast interesy właścicieli niewolników były prawnie chronione. Ustawa XII tablic głosiła, że osoba, która spowoduje ciężkie obrażenia ciała obcego niewolnika, zobowiązana jest wypłacić jego panu 150 asów.

Dla swych panów, którzy w wielu przypadkach mieli z nimi bardzo małą styczność, niewolnicy nie stanowili obiektu większego zainteresowania. Wolni Rzymianie nie zaprzątali sobie głowy takimi nieistotnymi (z ich punktu widzenia) rzeczami jak cierpienie zniewolonych nieszczęśników. Tylko ciekawe co by zrobili gdyby ich spotkał ten ciężki los. Bo przecież jakiś możny Rzymianin mógł utacić nagle majątek i nie mając możności spłacenia długów stać się niewolnikiem. Wtedy automatycznie wszyscy przestają się nim przejmować, zupełnie tak jakby nagle zniknął z powierzchni ziemi, przestał istnieć. Dla wolnych był problem rozwiązany ale dla niewolnika niestety nie.

W późniejszych latach los niewolników znacznie się poprawił, ale dopiero wprowadzenie chrześcijaństwa, jako religii państwowej, spowodowało, istotne zmiany w podejściu do niewolników. Chociaż ze względów gospodarczych niewola nie została zniesiona, przestano traktować niewolnika jako rzecz, położono nacisk na to, iż jest on istotą ludzką, zaś władza pana uległa znacznemu ograniczeniu. Okrutne traktowanie niewolników zostało ustawowo zabronione, zaś zabicie niewolnika uznano za homicidium. Zakazano rozdzielania rodzin niewolniczych oraz czynienia niewolnic prostytutkami. Zniesiono też ograniczenie wyzwoleń.



Walki Gladiatorów - ludi gladiatori



Gorzki i okrutny los przypadł tym niewolnikom, którzy trafiali w szeregi gladiatorów. Była to szczególnie haniebna forma niewolnictwa. Prawdobodobnie do utworzenia instytucji gladiatores przyczyniły się w pewnym stopniu wpływy etruskie (chociaż u wielu starożytnych ludów można zauważyć podobne zjawisko, w formie walk towarzyszących obrzędom pogrzebowym). Gladiatorzy, nie walczyli by zranić przeciwnika, walczyli by zabić. Był to pojedynek na śmierć i życie. Pokonany gladiator mógł błagać o litość przez podniesienie do góry palca wskazującego. Na znak łaski widzowie wyciągali ręce podnosząc kciuk do góry; gdy kierowali kciuk w dół (verso pollice), oznaczało to wyrok śmierci. Bardzo rzadko z widowni padały wyroki ułaskawienia. Chociaż ci co wykazali się wyjątkową odwagą i niespotykaną siłą, zwykle stawali się ulubieńcami ludu rzymskiego, zyskiwali pewne przywileje a nawet i wolność. Pięknie opisuje takie wydarzenie Henryk Sienkiewicz w Quo Vadis.. Obdarzony niezwykłą siłą olbrzym Ursus, zabijając tura, by uratować niewinną Ligię zyskuje zarówno dla dziewczyny, jak i dla siebie sympatię ludu.
Zwycięzcy otrzymywali nagrody pieniężne i palmy (palma gladiatoria), oraz niekiedy zwolnienie z dalszych walk.

Zapasy gladiatorów były rozrywką dla społeczności rzymskiej, ale stanowiły też element politycznych rozgrywek. Za pośrednictwem walk, ich organizatorzy starali się w ten sposób zdobyć popularność wśród Rzymian, zwłaszcza przy staraniu się o urzędy panstwowe. Niestety, bogaci Rzymianie, chcący za pośrednictwem organizacji ulubionej rozrywki, wkupić się na pewne stanowiska, napotykali przeszkodę, w formie ustawy ograniczającej urządzania walk gladiatorskich.

Mimo iż każdego dnia uczestnikom walk towarzyszyła groźba śmierci, to gladiatorzy nie rekrutowali się tylko i wyłącznie z silnych niewolników. Do szkół gladiatorskich zgłaszali się też byli żołnierze i najemnicy. Jednak bez względu na to czy gladiatorzy byli niewolnikami czy ludźmi wolnymi, czy byli wcielani siłą czy zapisywali się dobrowolnie, faktem jest, że szkolenie gladiatorskie było ciężkim rodzajem nauki i nie wróżyło łatwego życia, choć może dawało nikły promyk nadziei na spektakularne zwycięstwo i zachwyt widzów, a co za tym idzie, przywileje, nagrody, bogactwo i wolność. Ale takich co łudzili się pięknymi wizjami zwycięskiego pojedynku było chyba niewielu.

Gladiatorów ćwiczył nauczyciel (lanista), w specjalnych koszarach (laudi). Zespół gladiatorów z jednej szkoły tworzył tzw. familia gladiatoria i był wynajmowany lub odsprzedawany organizującemu walki urzędnikowi. Przed wejściem na arenę gladiatorzy składali przysięgę, że nie będą oszczędzać się w walce, która zaczynała się od fechtunku tępą bronią. Na znak dany przez lanistę gladiatorzy rozpoczynali walkę na miecze (gladius).
W szkole gladiatorów istniały następujące rodzaje walk.
mam nadzieje ze pomorze:)
3 3 3