Odpowiedzi

2010-03-10T22:25:06+01:00
Było piątkowe popołudnie. Właśnie wróciłem do domu ze szkoły. Byłem zmęczony więc postanowiłem odprężyć się przed komputerem.
"Lekcje mogę zrobić jutro"- pomyślałem i włączyłem moją ulubioną grę.
Gra wciągnęła mnie tak bardzo, że nie zauważyłem jak przyszła pora spania. Zniechęcony wyłączyłem komputer i wlazłem do łóżka. Następnego dnia postanowiłem pojeździć na rowerze. Myślałem, że po południu odrobię lekcję, jednak znowu komputer wygrał z nauką.
Podczas grania moja mama wchodziła kilkakrotnie do pokoju i męczyła mnie pytaniami o lekcje. Zbywałem ją mówiąc, że lekcje zrobione.
W końcu nadeszła niedziela. Z kwaśną miną sięgnąłem do plecaka. Gdy tylko przeczytałem treść zadania postanowiłem zrobić je z tatą, a że on był w pracy musiałem odłożyć to na wieczór. Resztę dnia spędziłem przed telewizorem.
Wreszcie nadszedł wieczór i do domu wrócił tata. Niestety, nie miał czasu, by mi pomóc. Stwierdziłem, że zadania przepiszę od kolegów na przerwie. Położyłem się spać, lecz nie mogłem zasnąć. Atmosfera w moim pokoju wydawała się być dziwna. Nagle usłyszałem jakieś hałasy dobiegające z szafy.
Podszedłem do niej. Hałas zdawał się być coraz silniejszy. Wtem usłyszałem zza pleców znajomy głos, który wciąż mnie wołał. Odwróciłem się i ujrzałem moją zmarłą kilka miesięcy temu kuzynkę.
-Kasia?- zapytałem z przerażeniem w głosie.- To Ty?
-To ja...Przyszłam Cię ostrzec...- odpowiedziała zjawa.
-A co się stało, przed czym masz mnie ostrzec?- spytałem bliski płaczu. Bałem się nie na żarty.
-Przed Tobą samym- padła odpowiedź.- Zaraz wszystko Ci wytłumaczę. Chodź za mną.
Po tych słowach duch Kasi wyciągnął rękę. Złapałem ją. W tej chwili cały mój pokój zawirował. Okazało się, że dalej jesteśmy w moim pokoju, lecz tym razem jest dzień i widzę samego siebie.
-Popatrz Mariusz- zaczęła zjawa- Przedstawię Ci cały zmarnowany czas. Powinieneś zrobić to co należy. Ja też odkładałam lekcje. Zdobywałam coraz gorsze oceny. Nie wiedziałam, że krzywdzę tym moich rodziców, którzy starali się zrobić wszystko dla mnie. A ja nie potrafiłam nawet odrobić lekcji.
Gdy umierałam znalazłam się w tunelu. Na jego końcu widniało światło. Wtedy usłyszałam miły głos:
- Kasiu, za krzywdy, które wyrządziłaś na Ziemi, nie przestąpisz progu niebios. Jeśli uda Ci się naprawić te krzywdy dostaniesz się do raju. Postanowiłam więc zacząć naprawianie krzywd od moich bliskich. Dlatego tu jestem.
Chwilę później wraz z kuzynką oglądałem swój weekend od początku. Zobaczyłem jak wiele miałem okazji, by zrobić te lekcje. Jednak byłem za leniwy. Zrozumiałem, że Kasia chciała mnie ostrzec, bym nie popełnił tego błędu co ona. Odwróciłem się, by jej podziękować, lecz ona zniknęła. Nagle poczułem, że wszystko wokół mnie wiruje. Po chwili znalazłem się u mnie w domu. Spojrzałem na zegar. Było południe. Na kalendarzu znów był piątek. Wiedziałem, że dostałem szansę i nie mogę jej zmarnować...