Odpowiedzi

2010-03-10T16:46:46+01:00
Swój domek przy ulicy PCK skończyłem budować w 1964 roku. W rok czy dwa po wybudowaniu okopywałem warzywa w swoim ogródku. Spod motyczki wylatywały grud­ki spulchnionej ziemi. Jedna z nich wydała mi się podejrza­na, była jakaś inna, bardziej regularna i bardziej płaska niż pozostałe. Odruchowo podniosłem ją bliżej oczu. Spodziewa­łem się znaleźć raczej guzik, niż coś wartościowego, ale stwier­dziłem, że to nie guzik, a chyba cienka blaszka. Już miałem ją odrzucić, gdy coś mnie tknęło. Jestem amatorem numizmatykiem, a nuż to jakiś pieniądz ? Najpierw w palcach, a potem szmatką oczyściłem blaszkę i dostrzegłem na niej jakieś led­wo wyczuwalne wypukłości. Czyżby moje przypuszczenie się sprawdziło ? Chcąc się o tym przekonać wykąpałem blaszkę w nafcie. Rzeczywiście, cieniutka blaszka okazała się srebrna ! Była to moneta bardzo już zniszczona i wytarta, ale dał się jeszcze rozpoznać zarówno awers jak i rewers. Jako amator numizmatyk zacząłem szukać w polskim katalogu monet, co to może być, ale niczego podobnego nie odnalazłem. Może to pieniądz niemiecki ? Bardzo to prawdopodobne, przecież jesteś­my na terenach Mazur, gdzie przez wieki trwało panowanie niemieckie. Jednak i tu nic nie pasowało. Nie mogło z resztą pasować ! Znaleziona moneta po dokładniejszym jeszcze oczy­szczeniu — dała się odczytać i okazała się soldem szwedzkim wybitym w 1648 roku. Przeleżała w ziemi kilka wieków, aby wyjść na światło dzienne w to letnie popołudnie. Jak mogła znaleźć się w moim ogródku? Znając trochę historię nietrud­no się domyśleć.