Odpowiedzi

2010-03-10T20:57:29+01:00
Pewnego dnia poszłam na spacer i ujrzałam norę. Nie była to jednak zwykła nora, bo z jej wnętrza wystawało coś niebieskiego ...
Razem z koleżanką schyliłyśmy się by tam zajrzeć. Nagle coś wciągneło nas do środka. Spadłyśmy na twardą psadzkę i przez chwilę leżałyśmy bez ruchu. Gdy się ocknełyśmy nad naszymi głowami zwisało coś włochatego w kolorze niebieskim.Najpierw się przestraszyłyśmy lecz potem okazało się, że stwór ma na imię Alebert i mieszka tu od niedawna. Udało nam się wyciągnąć na powierzchnię, gdzie świetnie się bawilismy. Albert powiedział, że nigdy nie bawił się tak wspaniale i w życiu nie miał prawdziwych. Zrobiło nam sie go szkoda. Choc bardzo go polubiłyśmy. Po pewnym czasie został naszym przyjacielem. Od tamtego dnia bardz często się z nim widujemy.
Uważam, że każdy zasługuje na prawdziwą przyjaźń i, że nie nalezy nikogo oceniać po pozorach.