Odpowiedzi

2010-03-12T12:43:10+01:00

Godzina 8:00, obudził mnie przerażający dźwięk jakby stado słoni ryczało ostrzegając przed niebezpieczeństwem. Wiedziałem, że to nie możliwe, ale w głowie
ciągle rozbrzmiewał huk. Tak, to nie były słonie, to był klakson pędzącej ciężarówki. Czy każdego dnia musi być tak samo?! Czy woda musi być taka zimna, a chleb suchy?! Dlaczego w radiu słychać szumy?! Wydaje mi się, że wszystko jest przeciwko mnie.

Wybiła 9:00 pora iść do pracy, ale czy muszę?! Kiedy ja się tak źle czuję. To mgła czy jeszcze moje oczy nie obudziły się wraz ze mną?!

Idę ulicą, ludzie przechodzą na drugą stronę. Czyżbym był ,,inny”? Nie nie wytrzymam tego dłużej to wszystko trwa zbyt długo. Chciałbym zasnąć i się już więcej nie obudzić, dlaczego to wszystko jest takie skomplikowane?... dlaczego??

W pracy
to samo: bezsens, zewsząd tryska marność, aż się chce płakać. Wszystko jest takie szare jakby za mgła, jakby zaraz miało się rozpaść na kawałki, których nikt nie będzie zdołał ułożyć.

Na zegarze 15:05 pora iść do domu
. Ale czy mam po co wracać? Czy zastane tam kogoś kto zapyta się ,,kochanie jak było w pracy”?

Muszę wierzyć w to, ze kiedyś nadejdzie taki dzień, gdy obudzę się z radością, popatrzę przez okno i zobaczę bawiące się dzieci i wtedy wszystko nabierze kolorowych barw i będzie wyraźne. Trzeba żyć nadzieją, bo chyba to tylko trzyma mnie przy życiu.

Godzina 19:00 idę spać aby szybciej minęła noc i nastał nowy dzień, który być może przyniesie trochę szczęścia i radości.
3 4 3