Odpowiedzi

2010-03-13T18:53:07+01:00
W czasie ferii byłem na wsi u dziadków. Spędziłem je bardzo wesoło, fajnie oraz bardzo miło. W pierwszy dzień z babcią poszedłem nad jezioro, by troszkę popływać. Gdy skończylismy poszedłem do dziadka, aby łowić ryby, by babcia na obiad mogła je usmażyć. Pierwsze tydzień ferii spędziiłem u dziadków, lecz na drugi pojechałem do cioci. Bawiłem się tam ze zwierzątkami oraz opiekowałem się małym pieskiem, gdy ciocia szła do sklepu lub jechała na wieś, aby coś kupić.
1 5 1
  • Użytkownik Zadane
2010-03-13T19:05:33+01:00
Tego rocznych ferii zdarzyło się nieszczęście a było to tak; pewnego dnia przyszedł do mnie mój kolega Franek i zaproponował żebyśmy poszli do lasu pozjeżdżać na sankach i workach. Od razu się zgodziłem bo było dużo śniegu i góra w lesie też była bardzo dobra do zjeżdżania. Po drodze spotkaliśmy Damiana i Zenka i zaproponowaliśmy im żeby poszli z nami, bez żadnych sprzeciwów zgodzili się. Zjeżdżało się znakomicie. Wszyscy byli bardzo zadowoleni i pełni energii do momentu gdy Zenek zjeżdżając z góry z dużą prędkością wjechał w drzewo. Szybko pobiegliśmy na pomoc. Bardzo bolała go ręka więc wzięliśmy go na sanki i pociągnęliśmy go do domu a potem ze swoimi rodzicami pojechał do lekarza. Okazało się że ma złamaną rękę i musi chodzić w gipsie. Na początku myśleliśmy że stało się coś bardziej poważniejszego, ale na szczęście nic takiego się nie stało poza tym że ma rękę w gipsie i nie możemy więcej chodzić do lasu na sanki
6 3 6
2010-03-13T19:07:37+01:00
W ferie wyjechałam do mojej kuzynki ................ (imię) do .............. (miejscowość) .
Było bardzo fajnie, chodziliśmy na lodowisko, na pobliską górkę, z której można było zjeżdżać na sankach lub worku... Było fantastycznie! Ona mieszka ok. 30 km od Zakopanego, wiec wujek zaproponował nam wyjazd na narty. Obie bardzo się ucieszyłyśmy. ......... (jej imię ;p) umie jeździć, ja niestety nie, ale bardzo chciałam spróbować. Kiedy byliśmy już na miejscu obie byłyśmy bardzo szczęśliwe... Nadeszła chwila, w której trzeba było wykazać się umiejętnością zjeżdżania... Wujek powiedział mi główne zasady jazdy, a kuzynka pokazała na czym to polega. Sądziłam, że dam radę... Założyłam narty i zaczęłam zjeżdżać, okazało się że nie jest to tak bardzo skomplikowane jak myślałam... Cieszyłam się bardzo, że osiągnęłam sukces. Nagle usłyszałam z tyłu głos "Uwaaaaga! Nie wiem jak się hamuje!" Nie zdążyłam się odwrócić gdy ktoś na mnie wpadł... Zaczęłam staczać się z góry, nie mogłam się zatrzymać... Kiedy byłam na dole czułam straszny ból w kostce... Wtedy podbiegło do mnie kilka osób próbując mi pomóc wstać... Wujek zawiózł mnie do szpitala... Okazało się, że mam skręconą kostkę... 3 tygodnie miałam nogę w gipsie...
To były niezapomniane ferie, z nie zbyt miłą przygodą... Ale mimo wszytko jestem z nich zadowolona, w końcu nauczyłam się jeździć na nartach ;p



Mam nadzieję, że pomogłam :)
Pozdrawiam :))
1 5 1