Odpowiedzi

2010-03-13T22:32:14+01:00
1 września 2009

Tego dnia obudziłam się, jak co dzień, o świcie. Spojrzałam na zegarek; była 6:40. Wiedziałam, że już nie zasnę, więc wstałam z łóżka, zjadłam śniadanie wzięłam prysznic i założyłam uszykowany wczoraj galowy strój. Czarna spódnica i biała bluzka, do tego czarna kamizelka. Znów spojrzałam na zegarek; 8. Podkreśliłam oczy kredką, machnęłam raz tuszem, usta pomalowałam błyszczykiem, po czym wrzuciłam go do torebki razem z portmonetką, chusteczkami, biletem i lusterkiem. Założyłam buty i wyszłam z domu. Dziś był mój wielki dzień: rozpoczęcie edukacji w nowej szkole.


W tramwaju było dużo ludzi, wielu, tak jak ja, jechało do szkoły. Ja byłam na miejscu o 8;30. Rozejrzałam się wokoło; wielu wyglądało na równie zagubionych, jak ja. Dobrze było wiedzieć, że nie jestem jedyna. Podeszłam do tablicy ogłoszeń, gdzie stała grupka dziewczyn. Jedna, zauważywszy mnie, spytała, czy jestem z pierwszej klasy.
Gdy kiwnęłam, zarumieniona, głową, powiedziała że ma na imię Magda i też jest w pierwszej klasie. Po chwili już rozmawiałyśmy jak najlepsze kumpele. Najbardziej spodobała mi się Natalia, chyba dlatego, że sprawiała wrażenie równie nieśmiałej, co ja.

Po apelu poszliśmy do klasy. Usiadłam z Natalią w ławce. Za nami usiadł wysoki brunet o niewiarygodnie zielonych oczach. Na jego widok serce zaczęło mi mocno walić i poczułam, że znowu się rumienię.
Podszedł do mnie i z porażającym uśmiechem powiedział, że ma na imię Adrian.
Uśmiechnęłam się do niego nieśmiało i przedstawiłam się.

Rozmawialiśmy o pierwszym wrażeniu, jakie wywołała w nas szkoła.
Po chwili weszła nowa wychowawczyni. Po kilku słowach wstępu i rozdaniu planu pozwoliła nam wyjść.
Gdy z dziewczynami znalazłyśmy się na zewnątrz, Adrian stał przy drzwiach i spytał, czy nie mam nic przeciwko, by towarzyszył mi w drodze do domu.

Spojrzałam na Natalię. Kiwnęła mi delikatnie głową, dając do zrozumienia, że rozumie sytuację i nie obrazi się, gdy pójdę z nim.

Więc poszłam.
Po drodze rozmawialiśmy o poprzednich szkołach, o muzyce, filmach, książkach i o wrażeniu, jakie wywołała w nas nowa szkoła.
Ani się obejrzałam, a byliśmy w tramwaju. Dowiedziałam się, że mieszka niedaleko mnie, zaledwie dwa przystanki. Gdy nadeszła chwila pożegnania, uśmiechnął się i zawołał 'do zobaczenia' , a ja, szczęśliwa, w podskokach pobiegłam do domu.




;p


_______
nie, ta historia jest wymyślona ;]